AGRESYWNE MEDIA


Jestem zmęczona ostatnimi nagłówkami w mediach. Napawają mnie smutkiem, lękiem, frustracją i niepewnością. Nie przynoszą mi żadnych korzyści, a co najgorsze - media myślą, że mogą wszystko. I mają w tym trochę racji, bo mogą - robią ludziom kaszankę w głowie i wpływają na ich opinie łatwiej niż smarowanie chleba masłem. 
Ostatnio ciągle czytam, że ktoś kogoś brutalnie zabił. Zgwałcił. Znowu zabił. A ten coś komuś zrobił, ten planował zbrodnię, tamten z kolei nie zrobił jeszcze nic, ale już media zdają się coś sugerować. Szczegóły brutalnych zbrodni przelewają się przez internety z dnia na dzień, że po czasie nie wiadomo już która zbrodnia była najpierw, która potem, a kto był winnym. Pozwoliłam sobie dzisiaj na post refleksyjny, bo chciałabym znać i Waszą opinię. Coraz częściej myślę o tym, że świat zmierza w dziwnym, złym kierunku...

AGRESYWNE MEDIA DZIELĄ POLSKĘ, CELOWO WPŁYWAJĄ NA OPINIE INNYCH LUDZI
Przykro jest patrzeć na to, jak my - Polacy, skaczemy sobie do gardeł. Co chwilę wybucha jakiś skandal polityczny, religijny, na tle orientacji seksualnej, co według mnie nie powinno się dziać na oczach wielu milionów ludzi. Na oczach całego świata. Pokazujemy w ten sposób, jak ograniczonym narodem jesteśmy.

Dlaczego coraz więcej powstaje programów, które nakierowane są na głoszenie afer, wyjaśnianiu cudzych problemów na ekranach, poniżaniu innych ludzi? Wystarczy się chwilę zastanowić.

Media promują zachowania agresywne - nie pokażą w wiadomościach sukcesów, a jeżeli już to przez krótką chwilę, bo zaraz na ekrany Polaków wjeżdża dokument o tym, o czym nie powinni wiedzieć inni ludzie. Zostają wyciągane na wierzch intymne problemy ludzi, które nagle urastają do wagi państwowej.

Mnie osobiście nie interesuje to, kto z kim śpi, ale organizowanie marszów, które JAWNIE trafiają w drugą religię, bezczeszcząc ją, to już dla mnie nie jest inna orientacja seksualna, a celowo ugrupowany atak na kościół i nie ma tu mowy o obronie jakichkolwiek praw drugiego człowieka, bo właśnie takim zachowaniem zostały one pogwałcone! Może i nie chodzę co niedzielę do kościoła, ale boli mnie to co ostatnio widzę w mediach. Geje czy lesbijki nie zachowują się w sposób, jaki został pokazany w mediach na marszu. To była jakaś profanacja i (jak dla mnie) kpina z ludzi o innej orientacji seksualnej, co już wprowadza w błąd opinię publiczną i budzi w ludziach agresję.
Polska została podzielona na dwa obozy.
Mam wśród swoich znajomych osoby innej orientacji, ale one nie są "jakieś inne". Są normalnymi ludźmi, żyją zwykłym życiem i często ludzie obcy nie wiedzą, czy ona kocha "ją" czy "jego". I tak według mnie powinno być, bo kto komu daje prawo do zaglądania ludziom do łóżka?
Z kolei... ludzie poprzebierani w lateksy i obroże, paradujący po ulicach - no... jak dla mnie normalni nie są i nie ma to nic z normalnym, codziennym życiem. To chęć zabłyśnięcia, zrobienia szumu, byle było zjawiskowo.
Żeby nie było - nie mam nic przeciwko NORMALNYM marszom, niech każdy wierzy w co chce - tylko nie kosztem uczuć, wierzeń, gustu innego człowieka. Bo to rodzi agresję.


LUDZIE WIERZĄ W KAŻDE ICH SŁOWO, NAWET JEŻELI TO PLOTKA
Ostatnio stałam się obserwatorem i zauważyłam, że ludzie nie potrafią oddzielić ziarna od plew.
Mam też wrażenie, że media pozwalają na hejt różnego rodzaju, nienawiść i przemoc słowną w internecie - artykuł wjechał na stronę, autor i redakcja są zadowoleni, bo afera opisania to i wejść jest sporo, a to że ludzie wylewają wiadra pomyj na człowieka opisanego wyżej, to już nie ważne. Nie znają sprawy osobiście, nie byli tam tylko czytają cudzą opinię. CUDZĄ. I w nią wierzą jak w Amen w pacierzu! Ale dla mediów przecież liczy się pieniądz i zysk, nie drugi człowiek. Nikt nie usuwa tych kąśliwych komentarzy, nie raz to sprawdzałam i z przykrością patrzyłam, jak następne osoby podchwytywały hejt i swoją frustrację wyładowywały na obcych ludziach. Według mnie powinny być jakieś specjalne filtry lub osoby, które będą monitorować ruch i jakość komentarzy na stronach, bo póki co... wstyd gdzieniegdzie zaglądać! 

Mam wrażenia, że media nie patrzą na to, że właśnie pół Polski znienawidziło jakiegoś człowieka. Nie! Bo po co? To już nie ich sprawa, napisali artykuł reszta niech dzieje się sama, swoim tokiem.
Uważam, że jest prawo do wolności słowa, ale na totalny hejt i nagonkę na drugiego człowieka trzeba reagować i to surowo. 
Bo przypomnę tylko, że hejt nie ma nic wspólnego z konstruktywną krytyką czy wyrażaniem swojego zdania w chamski sposób, rażący dla drugiego człowieka. Nasz naród musi się jeszcze wiele nauczyć w tej dziedzinie, bo słabo nam to wychodzi. O wiele łatwiej wbić komuś szpilę, że ma za małe cycki na Instagramie, niż napisać, że dodał ładne zdjęcie. Taka prawda.

Kończąc już to ulanie moich ostatnich emocji, media powinny zwracać uwagę na treści, jakie przekazują swoim odbiorcom. Treści te powinny być sprawdzone i przede wszystkim prawdziwe - nie powinny być jakimiś domysłami, które będą szczuć opinię publiczną.

Ufff, skończyłam. Ostatnio odchodzę coraz bardziej od świata telewizji, wiadomości w Internecie. Dopływa do mnie mniej informacji, jednak czuję się spokojniejsza. I wolna.
A jak jest u Was? Dajcie znać co myślicie!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga