MOI ZNAJOMI Z INTERNETU - CZY ISTNIEJĄ NAPRAWDĘ?


Dziś będzie prywatnie i bez spiny, na luzie i bez długich kazań...
Nie będzie to poradnik, bo każdy mądry człowiek wie, jakie zagrożenia niesie za sobą Internet. Wiadomo, że za ekranem drugiego odbiornika niekoniecznie siedzi ta sama osoba, co na zdjęciu. Każdy inteligenty człowiek ma świadomość, że w sieci czyha sporo oszustów, zwyrodnialców, zboczeńców i innych dziwnych ludzi, którzy żerują na głupocie ludzkiej. Nigdy nie wiadomo, czy poznana w sieci osoba jest tą, za którą się podaje.

Jednak wiele słyszy się też, że istnieją wirtualne znajomości, które trwają latami. Ba! Nawet można poznać drugą połówkę - a znam kilka takich par, które właśnie poznały się na portalu randkowym i są do dzisiaj razem. Z tego jest pewien morał - nie ufaj wszystkim, ufaj sobie i swojej intuicji, a przy tym nie działaj szybko, bo musisz poznać drugą stronę. 

Dzisiaj chciałabym Wam powiedzieć o moich znajomych z sieci, bo takich mam. Mam świetnych znajomych, z którymi łączy nas... tylko internet, a dzielą kilometry. Chciałabym kiedyś zrobić sobie taki trip i odwiedzić każdą z tych osób. Choćby na jeden dzień! I kiedyś to zrobię, tylko muszę to jakoś rozplanować na wakacje. Nie będę Wam opisywać każdej z tych osób, wystarczy że napiszę Wam, co dla mnie te relacje znaczą.

*
MAMY WSPÓLNE PASJE
Moi znajomi z Internetu to głównie inne blogerki. To dziewczyny, które tak jak ja coś tworzą, piszą blogi, mają świetne konta na Instagramie. Znamy się już trochę, bo kilka lat (a co najmniej 2 i więcej), a jak próbuję sobie przypomnieć, jak się poznałyśmy, to... nie wiem! Zabijcie mnie, ale nie pamiętam, kto pierwszy do kogo napisał i w jakiej sprawie. No i właśnie od tych "błahych spraw" nasze relacje się zaczęły. Dzięki temu, że mamy wspólne pasje, doradzamy sobie, pomagamy, wspieramy w trudnych chwilach, gdy weny brak. Nikt Cię lepiej nie zrozumie w problemie, jak osoba która robi to samo i też przeżywa takie chwile. Dlatego, jak mam problem z blogiem, walę do nich jak w dym. Są najlepsze i zawsze coś napiszą, co podniesie na duchu.

PS.Szczerze mówiąc, całkiem nie dawno nosiłam się z zamiarem zamknięcia tego miejsca, ale po rozmowie jednej z nich przypłynęło do mnie tyle pomysłów, że nie mogłam tego zrobić! 

WSPARCIE - LEPSZE NIŻ OD BLISKICH
I to dosłownie! Od dziewczyn czasami mam lepsze wsparcie, niż od bliskich. Mogę im się zwierzyć z każdego problemu, bo wiem, że mi pomogą. Ostatnio w moich cięższych chwilach ze zdrowiem, to właśnie z nimi rozmawiałam, szukałam porady. Wśród bliskich także, ale dziewczyny były ze mną w trudnych chwilach i motywowały mnie "zrób te badania"! Wiem, że mogę na nie liczyć, są ze mną duchowo i dają mi tym wielkie wsparcie. 

*
NASZA CODZIENNOŚĆ
Na co dzień głównie podczas rozmów dzielimy się nowościami, co u nas słychać, co się dzieje ciekawego, jakie mamy plany. Jestem osobą emocjonalną, więc przeważnie wczuwam się w historie, które mi opowiadają. Mam łzy w oczach, gdy czytam informację, że Bell załapała coś i znowu musi biedna jechać do weta. Niesamowicie cieszyłam się, kiedy wyczekiwałam razem z A. na jej kruszynkę. Za każdym razem rozpływam się jak czekolada na słońcu, gdy widzę przesłodkie zdjęcia Belli i Karmela. No rozpływam się wewnętrznie! Uwielbiam dyskutować na tematy nowości w sieci, dziwnych kont, walki z botami i spamem. Niesamowitą przyjemność sprawiła mi A., żeby poradzić się w sprawie (według mnie) jej mega konta na Instagramie - jak to się mówi, co dwie głowy to nie jedna! Cieszę się, gdy mogę pomóc i podać swój pomysł na czyjś rozwój.
Ogromną ekscytację we mnie wzbudza to, że A. zakłada własny biznes oparty na jej pasji i ogromnym talencie. Wierzę, że jej się uda i trzymam mocno kciuki!
Uwielbiam z nimi także żartować i śmiać się! Co z tego, że na odległość, skoro sprawia mi to tyle radości i powoduje uśmiech na twarzy?
Czasami jest tak dużo do napisania, że nie piszemy, tylko wysyłamy sobie filmiki i tam opowiadamy to, co mamy do przekazania. 

POWAŻNE TEMATY I SPORY
Sielankowo być nie może, jak w każdej relacji - występują różne zdania, gorszy dzień, gorszy humor, różne poglądy. Nie raz dochodziło do dziwnych dyskusji, kiedy jedna strona nie rozumiała drugiej. Teraz, jak tak sobie o tym myślę, to nasze relacje wcale nie przypominają tych tylko "wirtualnych", ale noszą znamiona tych rzeczywistych. Chyba przez ten czas, jaki już się znamy i poznajemy, urzeczywistniłyśmy nasze relacje. Wyszły one spoza kręgu sieci i Internetu i żyją obok nas, tu i teraz.
Nie raz mam tak, że siedzę w pracy i gdzieś z tyłu głowy mam właśnie niektóre sprawy, o których gadamy. 

POZNAJEMY SIĘ LEPIEJ - Z CZASEM
Bardzo dobrze zrozumiałam, co oznacza stwierdzenie: "czas jest dobry na wszystko". Naprawdę, czas i leczy rany, i też pomaga lepiej się poznać - czy to na żywo, czy też w sieci. Na początku przecież nie rozmawiałyśmy tak luźno, jak teraz.

*
Podsumowując, uwielbiam je! Wiem, że gdyby okazało się, że jest jakaś trudna sytuacja, stanęłabym na rzęsach, aby pomóc. Nie zniosłabym, gdyby któraś z nich miała kłopoty i była w nich sama. 
W poście nie było linków ani imion, ale wierzę, że dziewczyny wiedzą, że to o nich piszę!

Do zobaczenia w następnym poście, który będzie już niebawem - czwartek, 18 lipca! 

Komentarze

  1. Masz rację, że w sieci jest wielu oszustów itp. Dzisiaj brat mi coś mówił. Spytałam, skąd wie, że to prawda. Bo widział w Internecie. Spokojnie próbowałam mu wyjaśnić, że nie wszystko, co znajdzie w internecie, to prawda ;) nie wiem, na ile do niego dotarło, ale myślę, że kiedyś sam to zrozumie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No Ciebie to już też znam kawał czasu! A ostatnio jadąc do Wrocławia, był zjazd na Brzeg to od razu o Tobie pomyślałam! :) A co do samego wpisu, też uzbierało mi się kilka tych osóbek z którymi można wymienić kilka miłych słów, nawet w samych komentarzach! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam trochę znajomości z internetu, które stały się "czymś więcej". Zgadzam się z tym, że niejednokrotnie z ich strony mam więcej wsparcia niż od "realnych" osób z mojego otoczenia. Mam ich numery telefonów i potrafimy godzinami prowadzić wideorozmowy.
    xoxo
    L. (https://slowotok-laury.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ahh.. Bella przestała byc teraz Bellą Owczarkiem.. zostala Bellą wydrą, ewentualnie glizdą! Wyczesanie wiadra sierści robi robotę!

    pees. Wal jak w dym! Zawsze! 😉

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga