MÓJ PLAN NA DZIŚ - PLANNER DZIENNY DO POBRANIA! | O moim planowaniu słów kilka


"Wygląda na to, że można robić plany, ale nie można zaplanować wszystkiego."

Dzień dobry kochani! Postanowiłam podzielić się z Wami kolejną grafiką, której używam do planowania cięższych dni. Ci, co są tutaj ze mną dłużej wiedzą, że lubię wszystko planować w swoim kalendarzu. Każdego roku mój podręczny przyjaciel pilnuje ważnych dla mnie dat, wydarzeń oraz przypomina mi o niektórych czynnościach, jakie mogłyby mi umknąć. Nie trzymam się sztywno planów. Jestem zdania, że to co dało się tam zapisać, da się również zmazać i wpisać w inny, bardziej dostępny dzień i czas. 

Zdarzało się też i tak, że miałam bardzo ciężkie dni. Takie, w których ciężko było mi zaplanować, co muszę zrobić najpierw, a co może zaczekać lub zostać przeniesione na kolejne dni. Do rozpracowania tego właśnie służył mi zawsze podręczny planner, który wyglądem nie przypominał wcale tego poniżej. Zawsze robiłam go odręcznie, ponieważ nie posiadałam takiej grafiki. Dopiero po jakimś czasie dostrzegłam, że warto by było coś takiego mieć zawsze pod ręką, bez marnowania czasu na robienie ręcznie tabelek, dzielenia strony itp.

W poniższym plannerze, jaki możecie zobaczyć, są trzy najważniejsze rubryczki:
- moje plany
- ważne zadania do zrobienia
- planuję / przenoszę na jutro

MOJE PLANY
W tej rubryczce przeważnie zapisuję wszystko to, co mam zapisane w kalendarzu. Dosłownie wszystko. Nieważne, czy są to ważne wydarzenia, uroczystości, pierdoły czy zapychacze czasu, a nawet moje zachcianki. Spośród tej listy staram się od razu wpisywać zgodnie z wagą, jaką mają. Czyli od razu wpisując staram się je sortować według tego, co czuję że jest dla mnie najważniejsze, aż po to, co mogłoby poczekać lub całkowicie tego nie zrobię. 
Bo wiecie... czasami jest tak, że człowiek się na coś napali, zaplanuje i zawali ważne wydarzenia, a w efekcie nie było to warte przysłowiowej świeczki. Właśnie po to w pierwszej kolejności muszę zobaczyć to, co sama sobie chcę narzucić na dany dzień.

WAŻNE ZADANIA DO ZROBIENIA
Kolejnym krokiem jest druga rubryczka, do której wpisuję najważniejsze rzeczy z rubryki poprzedniej. Spośród moich planów są czynności, które są niecierpiące zwłoki (np. zapłacenie faktur, odpisanie na maila, wysłanie zadania na platformie uczelni), są także zadania ważne, które powinny się także tego dnia wydarzyć (np. wieczorem urodziny koleżanki X, pranie pościeli, gruntowne mycie okien itp.). 
Ten krok nazywam sobie sortowaniem. Przebieram spośród moich planów te, które mają wysoki priorytet wykonania. 

PLANUJĘ / PRZENOSZĘ NA JUTRO
I w końcu ostatni krok - z listy "moje plany" wybieram te, które warto przenieść na inny termin. Ot, cała filozofia planowania dnia.

Pamiętajcie, ważne jest to, aby przede wszystkim planować realnie. Nie ma co zapisywać sobie milion rzeczy do wykonania, ponieważ doba ma tylko 24 godziny, a i tak 8 godzin przesypiamy, a nikt nie jest zaprogramowany tak, aby pracować non stop pozostałą część godzin. Z tego musimy wyjąć godziny na odpoczynek, jedzenie, życie towarzyskie itp. 

Planner jest dostępny dla każdego :) Jeżeli chcesz go udostępnić u siebie, dodaj źródło, będzie mi bardzo miło!
Podoba Wam się planner? Korzystacie z takich pomocy?

Następnego wpisu możecie się spodziewać już za tydzień, 13 czerwca!

Komentarze

  1. Ja mam trzy kalendarze! Dzienny, tygodniowy i miesięczny planer. :D Zginełabym bez nich. Co do planowania.. listy "do zrobienia" robię w kalendarzu. Jakoś tak nie lubię na osobnych kartkach... pewnie dlatego, ze generalnie nie lubię mieć za dużo latających karteluszek!

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile ludzi, tyle pomysłów na planowanie! Idealnie! :)

      Ściskam mocno!

      Usuń
  2. Ja mam jeden tzw. "bullet journal" i on sprawdza mi się najbardziej. Dzięki temu, że sama muszę tworzyć, kombinować, dodawać strony i usuwać stałam się systematyczna w notatkach! Aczkolwiek takie do druku są fajne na wyjazdach, albo szybkich, spontanicznych wypadach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja powoli myślę o kalendarzu na następny rok i coraz bardziej mam w głowie, aby zrobić sobie właśnie planner typu BuJo. Tylko ciągle nie wiem, czy wystarczy mi czasu, aby go szykować na kolejne dni i miesiące? Czy pisanie pracy dyplomowej mi na to pozwoli i czy praca nie będzie mnie na tyle męczyć, abym mogła mieć chwilę na to.

      Usuń
  3. Mój plener jest podobny chociaż ja mam znów tak że zapisuje opłaty, wydatki. Jeśli chodzi o bieżące sprawy robię osobno kalendarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nadal nie wiem, jak wygląda Twój piesek! Karmela znam na pamięć :D

      Usuń
  4. Ech, bez planowania człowiek by zginął. A takie planery są na wagę złota!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja w tym roku już miałam któreś z kolei podejście do planerów i nawet piękny, kwiatowy segregator na nie kupiony i dupa. W moim przypadku póki co sprawdzają się jedynie poprzyklejane wszędzie karteczki z jakimiś przypominajkami :) Choć kurczę zazdroszczę mega ludziom systematycznego planowania, nie umiem w to, no!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga