Przejdź do głównej zawartości

Z OSTATNIEJ CHWILI:

JUŻ NIEBAWEM URLOP! + AKCJA #POCZTÓWKAZNADMORZA

Cześć kochani! Długo się zastanawiałam, jaki wpis byłby idealny przed moim urlopem.

CUCCIO MASŁO DO CIAŁA PAPAYA & GUAVA


Cześć kochani!
Witam Was w nowym roku, po małej przerwie od blogowania. 

Chciałabym Wam wytłumaczyć jakoś tą przerwę, podczas której blog był w małym "zawieszeniu", jeżeli chodzi o publikację wpisów. Potrzebowałam oddechu, jakoś ostatnio pisanie tu totalnie mi zbrzydło. 

Zbrzydło mi nie tylko ze względu na samą czynność, bo codziennie piszę dość sporo, jednak zaczęłam odczuwać całkowity bezsens tego, co tu robię. Demotywowały mnie komentarze, które nic nie wnosiły, a tylko zapraszały mnie na czyjś blog. Demotywowała mnie presja, którą odczuwałam. Zniechęcił mnie natłok obowiązków, który mnie przytłoczył poza blogiem. Postanowiłam odciąć się. Próbowałam w grudniu zrobić podsumowanie roku, ale też mi nie wyszło. Napisałam dwa zdania, po czym je skasowałam. Ogólnie rzecz biorąc 2018 rok był rokiem wyjątkowym. Poznałam siebie i zmieniłam sposób myślenia w kilku sprawach. Zaczęłam obserwować, zamiast działać bez pomyślunku. 2018 rok mogę zaliczyć do tych udanych. Czy mam jakieś postanowienia noworoczne? Nie, nie w tym roku. Postawiłam na spontaniczność, którą także chcę tu wprowadzić na blogu, dlatego wpisy będą niespodziankami. Nie ma zaplanowanych dni tygodnia ani godzin. Będzie, co będzie. W 2019 rok chcę działać, a nie planować i czerpać z życia jak najwięcej, czego Wam również życzę. Naładowana pozytywnym 2018 rokiem, wkraczam w rok rewolucji - także tych blogowych. 

Więc... o czym dzisiaj?

Dzisiaj będzie kosmetycznie. Ten blog zaczął być dla mnie nijaki, a wpadłam na pomysł, aby zacząć dzielić się moimi wrażeniami i przygodami z kosmetykami. Może to doda nieco świeżości, a mi więcej zapału do pisania. Póki co, wdrażam pomysł w życie. 

Chciałam Wam dzisiaj pokazać masło do ciała firmy Cuccio, które dostałam w prezencie niespodziance od Ani. Opakowanie ma 42 g i poszło w ekspresowym tempie. Pachnie nieziemsko - papaja i guawa to idealne połączenie, które natychmiast stawia na nogi i dodaje energii, chociaż osobiście to zapach kojarzy mi się z mango.


CO MÓWI PRODUCENT? - CZYLI KILKA SŁÓW O PRODUKCIE:
"Luksusowa pielęgnacja ciała, dłoni i stóp.

Nawilża, odżywia i odbudowuje naturalną warstwę tłuszczową skóry, zapobiega jej pękaniu. Polecane dla osób korzystających z solarium. Ta intensywnie nawilżająca kuracja pozostawia jedwabistą i gładką skórę.

Antybakteryjne i antyseptyczne. Neutralizuje wolne rodniki. Zapobiega starzeniu się skóry, ujędrnia.  Pozostawia uczucie czystości i świeżości. Witaminy i odżywki z papai i guawy wygładzają fakturę i poprawiają koloryt skóry."
SKŁAD PRODUKTU:
Na opakowaniu, które mam, skład jest napisany tak mikroskopijną czcionką, że nawet w okularach nie byłam w stanie doczytać się, z czegóż to jest owe masło zrobione. Poszperałam trochę w Internecie, ale na próżno. Nawet u producenta na stronie nie ma podanego składu. Trzeba wierzyć, że kosmetyk jest na bazie elementów, które są pozyskiwane z zasobów naszej matki Ziemi, czyli natury. 

Jeżeli ktoś z Was posiada może ten kosmetyk w większym opakowaniu, o bardziej czytelnym składzie proszę o napisanie go w komentarzu :) 


CO MYŚLĘ O TYM JA? - MOJA OPINIA:
Pierwsze co mnie zachwyciło w tym kosmetyku to zapach. Oj, tak - w zapachu zakochałam się od razu. Używałam go przeważnie do skóry dłoni i rąk, głównie ze względu na małe opakowanie bałam się, że nie wystarczy mi na całe ciało, a chciałam z niego się nieco dłużej skorzystać i się nim nacieszyć. Bardzo podobało mi się to, że masło w ekspresowym tempie się wchłania. Dosłownie ledwo się rozsmaruje, a już go nie czuć. To prawda, że czuć świeżość, a skóra po nim jest gładka. Przeszkadzało mi jedynie to, że moje dłonie po nim były także w ekspresowym tempie wyschnięte, podczas gdy skóra rąk była gładka. Nie wiem, od czego to zależy, może nie jest to masło na tę porę roku, a bardziej na lato. Opakowanie 42 g szybko się skończyło, więc polecam od razu zakupić nieco większe :) 

Zalety:
- piękny, oszałamiający zapach
- szybko się wchłania, nie pozostawia uczucia lepkiego filmu na skórze

Wady:
- 42 g to małe opakowanie, na pewno nie starczy na długo, jeżeli chcemy używać go do całego ciała
- szybko się wchłania, jednak pozostawia uczucie suchości (na dłoniach), nie nawilżenia 

Komentarze

  1. Jaki paradoks... szybkie wchłanianie jednoczesnie wadą i zaletą. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, tak moje dłonie reagują :( Ale reszta ciała reaguje dobrze :P

      Usuń
  2. no chyba raczej nie :)
    wtrybieoffline.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, jak pozostawia uczucie suchości to jest u mnie spalone...miałam już styczność z takim gagatkiem i czym prędzej z niego zrezygnowałam....
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ten efekt mam u siebie tylko na dłoniach, pozostałe części ciała reagują dobrze, tak jak powinny :P

      Usuń
  4. Wiesz, że się cieszę, że wróciłaś? :) Sądzę, że w obecnej sytuacji to dobry pomysł by pisać wtedy gdy najdzie ochota i chęci. Sama za bardzo nie śledzę tematyki beauty, ale jak już znajomi podzielą się jakąś recenzją, to chętnie czytam o ich kosmetycznych odkryciach.

    Uwielbiam niektóre kosmetyki za ich zapach. Ten zapewne trafiłby w moje gusta. Lubię kosmetyki, które nie pozostawiają uczucia lepkiego filmu na skórze, ale nie chciałabym też by po chwili moja skóra była sucha.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

1. Zanim zostawisz komentarz na blogu, zapoznaj się z regulaminem - otwórz ten link w nowej karcie: Regulamin bloga | Prawa autorskie | Polityka prywatności :)

2. Zawsze staram się odwiedzić blogi osób, które pozostawią komentarz pod wpisem.

3. Odpowiadam na komentarze w weekendy - w tym okresie możecie także spodziewać się moich odwiedzin u siebie! :)

4. Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć oraz treści mojego autorstwa. Jeżeli używasz moich tekstów czy zdjęć, nie zapomnij o źródle :) - Tu: przypominam o zapoznaniu się z Regulaminem bloga.

5. Jest mi bardzo miło, gdy dodajecie swoje komentarze pod wpisami, które Was interesują. Motywujecie mnie tym, a jeżeli chcecie sprawić mi prezent - udostępnijcie wpis :)

NAJCZĘŚCIEJ ODWIEDZANE:

DIY #5 - SŁOIK POZYTYWNYCH CYTATÓW - IDEALNY NA PREZENT DLA BLISKIEJ OSOBY

DIY #6: Słoik Pozytywnych Cytatów

"Bądź wierny swojej pasji, bo ona nigdy Ciebie nie zawiedzie, tak jak mogą zrobić to ludzie."

MOTYWACJA NA KAŻDY DZIEŃ - moc pozytywnych cytatów

Bardzo lubię przeglądać inspiracje, które motywują, a zarazem poprawiają nastrój. Które nie budzą wspomnień czy negatywnych emocji, a uruchamiają naszą kreatywność i chęć do zmian. Odpowiednie hasło jest niczym tabliczka czekolady w pochmurny dzień.