Przejdź do głównej zawartości

Hejtujesz? Pokaż twarz.

Temat, którego podejmował się chyba każdy. Temat, który jest wciąż na szczycie, jeżeli chodzi o przemoc w Internecie. Czym jest hejt, wie chyba każdy - obraźliwy lub agresywny komentarz zamieszczony w Internecie, skierowany do konkretnej osoby, sytuacji, itp. 
źródło: http://www.synonimiczny.pl/slownik-synonimow/he/hejt
Na powyższym obrazku łatwo można odnaleźć wiele synonimów tego słowa, jednak w żadnym wypadku nie wiąże się ono z konstruktywną krytyką, która ma coś wnosić w nasze postępy oraz dać nam coś do przemyślenia. Z każdego rodzaju krytyki powinniśmy czerpać coś, co pomogłoby nam odnaleźć prawidłową drogę do poprawienia wad, sposobu zachowania, własnego nastawienia.
Jednak da się wyczuć w czyichś słowach (czy to pisanych czy wypowiadanych) tą specyficzną nutkę ironii, wskazującą na to, że wycelowany komentarz w naszą stronę wcale nie jest kierowany z powodu troski, lecz zazdrości, chciwości czy po prostu dlatego, że komuś nacisnęliśmy czymś na odcisk. Każdy miał (albo nadal ma) swojego hejtera, który odważny jest tylko i wyłącznie przed monitorem, a w rzeczywistości boi się Ciebie ominąć na ulicy czy powiedzieć nawet zwykłe "cześć". Hejterem może być każdy, osoba bliska lub całkowicie nieznana. W sieci warto zwracać uwagę na szczegóły, które zawarte są w treści, czyli tzw. "czytanie pomiędzy wierszami". Wtedy możemy poniekąd ocenić, czy dana osoba może nas chociaż w pewnym stopniu znać lub nie. Prawda jest taka, że osoby te na żywo nie powtórzyłyby tego, co przed chwilą napisały. To zakompleksione tchórze, które chcą na chwilę podnieść swoją samoocenę. Atakują bo mają gorszy dzień, zły humor, coś im się nie udało, ciągle coś im nie pasuje i szukają odskoczni, kogoś na kim mogliby się wyładować... a gdzie to się robi najlepiej? W Internecie, gdzie można być anonimowym.
"Hejterzy nienawidzą tego, czego nigdy nie zdobędą oraz ludzi, którymi nigdy nie będą w stanie się stać". Coś w tym jest prawda?
Na blogach głównie prezentujemy siebie, nieważne czy to blog o modzie, o podróżach, kulinarny, czy o kosmetykach. Wszystko co blogerzy zamieszczają to jest ich dzieło, jakaś ich cząstka, którą chcą podzielić się ze światem. Gdyby było to zakazane, pewnie blogosfera by teraz nie istniała i wiele wspaniałych tekstów, które są naprawdę bardzo wartościowe, trafiłoby do szuflady. Jeżeli mamy okazję podzielenia się, róbmy to. Jeżeli sprawia nam to pasję, kontynuujmy. Wystawiając naszą pracę w postaci postów nie wołamy o pomoc o poradę, ratunek, ani nie prosimy się o nic. Dlatego zawsze jest kilka wyjść - jeżeli natrafiłeś/aś na bloga, zamiast od razu mieszać jego autora z błotem, zgrywając twardziela pod postacią Anonima, zastanów się chwilę. Nikt nie prosi Cię o to. Co innego, jeżeli krytyka pochodzi od osoby życzliwej i pozytywnie do nas nastawionej, gdy nie mamy wątpliwości, że jej słowa są dla nas radą, a nie atakiem w naszą osobę. Przeraża mnie to, że w rzeczywistości fajni, zorganizowani i porządni ludzie, mogą okazać się Internetowymi katami, które wyszukują swoich ofiar. Ile takich osób jest wśród naszych znajomych... ? Co o tym myślicie?

Dawno nie miałam okazji właśnie doświadczyć tego, jak to mieć hejtera. Myślałam, że ten okres już daleko za mną i nie muszę marnować czasu na czytanie takich bzdur. Ostatnio nawet o tym myślałam, że jest tak spokojnie i tak dobrze, że pewnie coś się wydarzy. Wykrakałam sobie mojego hejtera. Wrócił? Nie wiem czy to ten sam co dawniej. Jednak w dość dosadny sposób chciał mi coś przekazać, "dobrą radę". Na początku trochę nie wiedziałam co zrobić, ale po chwili ogarnął mnie śmiech. Takie komentarze tak naprawdę dowartościowują człowieka. Czemu? Gdyby mu się mój blog nie spodobał, zwyczajnie by wyszedł i nie zostawiał komentarza. Jednak coś go do tego skłoniło, więc jest to pewna kwestia dowartościowania, bo albo moja pasja, popularność bloga, albo coś innego wprawia go w taką frustrację, że zwyczajnie nie wytrzymał. Widać, że był w ogromnym napięciu - brak wielkich liter rozpoczynających każde zdanie oraz polskich znaków świadczy o tym, że musiał się napracować, aby wylać publicznie swoje żale. Uważam, że każdy powinien mieć swoje "5 minut" w sieci:

Nie chcę być niekulturalna, więc przydałaby się jakaś odpowiedź, która byłaby w stanie usatysfakcjonować go/ją. Więc...Hej! Piszę, aby uświadomić Ci, jak wielką wagę mają słowa wypowiadane do drugiej osoby. Zastanawiałaś/eś się kiedyś nad tym? Chyba nie. Hejtujesz? Chcesz komuś celowo sprawić przykrość czy wywrzeć jakieś wrażenie? Hmm tylko jakie, skoro nawet wstydzisz się samego siebie. Pokaż twarz! Jesteś aż takim tchórzem, że boisz się wyrazić publicznie własne zdanie pod swoim imieniem i nazwiskiem i zamiast tego używasz możliwości anonimowego komentowania? 
Jedno bym chciała zaznaczyć, nie przepisuję tutaj żadnych notatek z zajęć. Nie wiem skąd ktoś wziął taki pomysł. Kimkolwiek jesteś i jakie błędne informacje na mój temat posiadasz, oświecę Cię - na moim blogu zamieszczam tylko rzeczy, które mnie zainteresują, pochodzą prosto ode mnie, z przypływu natchnienia czy weny twórczej. Nie mam takich rzeczy na studiach.
Uważasz, że napisanie posta polega na przepisaniu czegoś z Internetu? Błąd. Niektórzy blogerzy siedzą czasami nad jednym postem tydzień, miesiąc, aż go starannie dopracują. Mogę z ręką na sercu napisać, że zaliczam się do właśnie tych osób. Kolejną sprawą jest to, że wcale nie zamierzam zostać dziennikarką. Owszem kiedyś dla żartów powiedziałam tak paru osobom o tym, dlatego mogę się jedynie domyślać, którą z tych osób jesteś.. lub też i nie. Mam na przyszłość całkiem inne plany, z pewnością nie wiążą się one z dziennikarstwem. Z jednym mogę się zgodzić - wiele osób lubi czytać przeważnie o tym, co ich się tyczy, czyli jeżeli ich pasją czy hobby jest piłka nożna, będą czytać artykuły związane właśnie z tą tematyką. Inni z kolei mogą interesować się historią, więc będą w Internecie szukać właśnie takich informacji, które zaspokoją ich głód ciekawości. Zatem skoro znalazłeś/aś się właśnie na moim blogu, szukałeś/aś informacji, które są zawarte właśnie u mnie. Nikt nie każe Ci mnie wielbić, ani nic w tym stylu. Jeżeli komuś nie podoba się coś w Internecie, po prostu naciska magiczny przycisk "wstecz" albo krzyżyk w prawym górnym rogu ekranu. TY tego nie uczyniłeś/aś. Zajęcie stanowiska Internetowego Troll'a wzięło nad Tobą górę.
Najbardziej zastanawiają mnie ostatnie słowa: "Pracuj nad sobą, albo w sumie najlepiej to przestań pisać. To nie dla Ciebie.". Myślisz pewnie, że znasz mnie od podszewki, co wyróżnia Cię już z grona osób podejrzanych. Nie wiem tylko o jaką pracę Ci chodzi? Na razie się wspinam, choć widoki są dość zachęcające, aby dotrzeć na szczyt. Robię swoje i jestem szczęśliwa z tego powodu. Ten rok jak na razie mogę zaliczyć do najbardziej udanych - dawno nie udało mi się aż tyle osiągnąć, ale nie zamierzam tutaj się tym chwalić. Przynajmniej jeszcze nie czas na takie nowinki, wszystko w swoim czasie.
Muszę Cię na koniec zasmucić - nigdy nie przestanę pisać. W podstawówce i gimnazjum prowadziłam dziennki, takie a'la pamiętniki. Każdego dnia zapisywałam swoje myśli, przemyślenia i całą resztę. Nie zamierzam rezygnować z czegoś, co sprawia mi radość. Mam nadzieję, że usatysfakcjonowałam Cię swoją "emocjonalną wypowiedzią", której tak bardzo brakowało Ci na moim blogu, bo jak napisałeś/aś "wyniki badań sondażowych pokazują, że ludzi ciekawi coś, co wypływa z ich myśli, a nie przekształcanie czyichś słów". Twoje 5 minut w Internecie za Tobą. Pozdrawiam :)


Haters make me famous!


Co myślicie na temat takich osób (pomijając już osobę z powyższego komentarza) ? :)  

Komentarze

  1. A wiesz co jest najlepsze? Choćbyś w 100% wiedziała kto to jest, to ta osoba by się tego wyparła. Zwykle internetowe anonimki, też miałam z nimi do czynienia i płakałam ze śmiechu przed monitorem :D.
    Bardzo dobry tekst. I "nareszcie nie przepisujesz z notatek!" haha :*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja płakałam ze śmiechu z Tobą... tak pamiętam to :D
      W 99% wiem, kto to napisał :)

      Usuń
  2. Mądrze napisane. Osoba, która to napisała w 100% ci zazdrości.
    Nie warto się takimi osobami przejmować.

    http://odwaznieeprzezzycie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie to ten hejt to taki slaby jest xD tez nie uzywam polskich znakow ale spokojnie kochana to nie ja. Wychodze z zalozenia ze ludi sie nie hejtuje i tyle!
    Rozbawil mnie ten fragment ze bierzesz teksty z wykladow czy tam z notatek widzialam na snapie twoje notatki za nic nie przypominaja twoich postow! Olac go albo ja bardzo ci zazdrosci pomysl sobie zazdrosci ci. Moim zdaniem hejt to forma zwrocenia na siebie uwagi i takiego dziecinnego pokazania sie. Az mysle nad tym ile z moich znajomych jest takimi hejterami.. Trudno najwazniejsze ze ja jeszcze nigdy nikogo nie hejtowalam przez internet wole wygarnac komus prosto w twarz albo pod moim nickiem :D
    Buziaki! Sliczne zdjecie twoj tatuaz jest ekstra <3

    Versjada

    OdpowiedzUsuń
  4. Hejt jest i będzie niestety to taki rak internetowy, którzy pokrywa tych pełnych zazdrości, ze słabą samooceną i innymi kompleksami. Wiesz ten komentarz można byloby podciągnąć pod krytykę konstruktywną gdyby nie sformułowanie - lepiej się nie staraj, lepiej nie pisz- to definitywnie bezwartościowy hejt.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama spotkałam się niejednokrotnie z hejtem i szczerze? Na początku nie wiadomo jak się przejęłam i chciałam zrobić wszystko żeby NIKT mnie nie hejtował i tego co robię. Ale nie da się tak niestety. Jedynie można myśleć że nie każdy jest w stosunku do nas hejterem :)

    http://marthas-journal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Najsmutniejsze jest to, że ludzie hejtujący Twojego bloga muszą być Twoimi znajomymi, bo randomów nie obchodzi co kto pisze. Pisze fajnie - czyta, nie fajnie - wychodzi nie tracąc energii na jakieś głupie komentarze. Ja na szczęście nigdy jeszcze nie zostałam ofiarą żadnego hejtu, ale może jak będę miała więcej czytelników (niż obecne 2 XD) to ktoś się pokusi :D
    http://iga-be.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama rzadko spotykam się z hejtem, także staram się podchodzić do niego z uśmiechem na ustach. Na początku oczywiście się nim przejmuję, w końcu - hej, dlaczego tej osobie to nie pasuje? Lecz, gdy do mnie dociera, że osoba ta chciała tylko uprzykrzyć mi chwilę to przestaje mnie to po prostu ruszać.
    Bardzo interesujący post ;)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Tysiąc Żyć Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  8. Idealnie opisane! ;)
    Mała niespodzianka, zostałaś nominowana do Liebster blog awards http://princesskafashion.blogspot.com/2016/07/liebster-blog-awards.html ;) dotyczy powyższego posta ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zastanów się...

    http://pozytywnie-nastawiona.blogspot.com/2016/07/moze-pisze-o-tobie.html

    Dlaczego...

    http://pozytywnie-nastawiona.blogspot.com/2016/07/wyazi-z-ciebie-potwor.html

    #STOPMOWIENIENAWIŚCI

    "Niby tacy dorośli, a zachowują się jak rozwydrzone, rozkapryszone dzieci, którym wszystko naokoło wolno jak również nic im tak naprawdę nie można powiedzieć, ponieważ od razu przystępują do ataku, wiedzą po prostu swoje i nikt nie jest w sanie ich przekonać, że jest inaczej. Rozsiewają wokół siebie nienawiść i wrogość, ponieważ nic innego na umieją i nic w życiu nie osiągnęli. Potrafią wylać na boga ducha winnych ludzi wiadro pomyj i zrównać ich z błotem."

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

- - Zawsze staram się odwiedzić blogi osób, które pozostawią komentarz pod wpisem.
- - Odpowiadam na komentarze w weekendy - w tym okresie możecie także spodziewać się moich odwiedzin u siebie! :)
- - Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć oraz treści mojego autorstwa. Jeżeli używasz moich tekstów czy zdjęć, nie zapomnij o źródle :)
- - Jest mi bardzo miło, gdy dodajecie swoje komentarze na dany temat, ale także jest to dla mnie niezwykle motywujące. Bardzo Wam dziękuję :)

Popularne posty z tego bloga

💗 DIY #5 - Słoik Pozytywnych Cytatów na 2017 rok 💗

"Czas zostać sławnym – czyli jak założyć i prowadzić bloga modowego"

Cześć :)
Dzisiaj przychodzę do Was z całkowicie inną tematyką, niż zazwyczaj - taka mała niespodzianka :)
Otóż ostatnio dostałam ciekawą propozycję od pewnej osoby, aby popracować razem. Moim gościem na blogu jest Kasia Sopicka, pasjonatka mody, która uwielbia dobierać ubrania i tworzyć z nich własne stylizacje.
A więc przejdźmy do rzeczy!

Dzisiejszy temat to:
Czas zostać sławnym – czyli jak założyć i prowadzić bloga modowego.
Myśli o założeniu własnego bloga modowego wracają do ciebie za każdym razem, gdy ktoś komentuje twój świetny gust i nowe, modne ubrania? Czujesz się w temacie mody jak ryba w wodzie? Na co czekasz? Czas na założenie swojego pierwszego bloga modowego!
Czy blog modowy jest właśnie dla mnie? Nie jest łatwo odpowiedzieć sobie na to pytanie, gdyż każdy z nas jest inny. Jeśli jednak jesteś osobą systematyczną, pełną pasji, zakochaną w modzie, to blog modowy jest właśnie dla ciebie. Pamiętaj o tym, że w tydzień ani dwa nie staniesz się następczynią Kasi Tusk, jednak powo…

Jak odzyskać stracone zaufanie?

„By odbudować zaufanie, które zburzyłeś jednym ruchem , potrzebujesz dobrego materiału w maksymalnie dużych ilościach.”

Pytania na aska .

Dodam tu coś, co odbiega od głównej myśli mojego bloga. Jednak komuś może się to przydać.To są moje pytania, które ja wam wymyślałam i zbierałam je w wordzie. Jakoś od końca wakacji.Jeżeli ktoś nie ma weny, to może sobie skopiować ;3 Będę co jakiś czas akutalizować te pytania o nowe :)

DIY #3 - Organizer, planer, kalendarz

Heeej! Do dzisiejszego postu zainspirowała mnie wczoraj trochę Draqilka D. z bloga Draqilka D. miłość... pasja... muzyka... - od razu podaję link do postu, który mnie zainspirował do tego (klik).  Ona tam opisywała jak zrobić swój Bullet Journal - osobisty organizer, nasz własny system notatek. Zachęcam każdego ciekawskiego do przeczytania jej postu. Sama od dawna miałam w planie zrobić kalendarz, który będzie mi odpowiadał pod każdym względem. Wiadomo jak to jest z tymi, które możemy kupić. Musimy się podporządkować pewnemu systemowi, który jest tam zawarty - kalendarz, notatnik, indeks, plan lekcji dla uczniów, itp. To ostatnie jest dla mnie niestety zbędne i irytujące. Dlaczego nie robią także kalendarzy dla studentów zaocznych? Kiedy potrzebuję mieć dużo miejsca w dniach takich jak piątek, sobota, niedziela, tak naprawdę mam te dni zwężone, że nie mam miejsca na zapisanie swoich zajęć, planu dnia. Zawsze marzyłam o takim kalendarzu, który także będzie moim organizerem, w którym b…