Przejdź do głównej zawartości

"Kto pierwszy, ten siedzi" - wkurzające sytuacje w komunikacji miejskiej

Dzisiejszy post odnosi się do komunikacji miejskiej, a raczej do tego, co się z nią kojarzy i co można spotkać, korzystając z takiego środka transportu. Pewnie każdy z Was podróżował już czy to najbardziej popularnym autobusem, czy tramwajem, albo nawet i pociągiem. W podróży wiele rzeczy nas czasami irytuje, co nie sprawia, że czas spędzony wśród innych pasażerów jest dla nas czymś przyjemnym. Poniżej kilka najbardziej popularnych  (według mnie) zjawisk w środkach komunikacji miejskiej. 



Nr 1 - "Miłość jest wszędzie. Wszędzie jest miłość".

To jest jakaś kolejna choroba XXI wieku. Publiczne okazywanie sobie miłości... co ja piszę! Obmacywanie się, zbyt namiętne całowanie (nawet nie wiem jak to inaczej określić), rozmowa o bardzo intymnych rzeczach rodem z sypialni... Halo! Nie jesteście tutaj sami, a osób obok nie obchodzi to w jakiej pozycji to dzisiaj zrobicie. Tak samo Wasze "czułości" nie są powodem do dumy, a czasami nawet sprawiają obrzydzenie.  Ani to urocze, ani romantyczne... Jest to niesmaczne. Nikogo nie urazi przytulenie, pocałunek na pożegnanie, trzymanie za ręce. Podsumowując - jeżeli jesteś zakochany/a to okej, jest to Twoja sprawa, ale nie osób obok. Nie obmacujcie się ze swoją sympatią tak publicznie, bo kogoś to może urazić, zawstydzić, a nawet poirytować i jeżeli ma na tyle odwagi, to zwróci Wam uwagę.



Nr 2 - "Dzieci... mogą wszystko?"

Kolejną sprawą są dzieci, którym rodzice (czy dziadkowie) pozwalają na zbyt wiele. Wiadomo, że w dzieciach drzemie mnóstwo energii, którą starają się jakoś zużyć, bawiąc się na placu zabaw, w berka itd. Jednak czasami bywa i tak, że w miejscu gdzie powinny się zachowywać w miarę cicho i spokojnie, one urządzają sobie drugi plac zabaw. Nie jest to bezpieczne, ani przyjemne dla innych pasażerów. Jeszcze gorzej, jak takie dziecko dla zabawy kopie osobę siedzącą naprzeciwko albo robi jej psikusy.. 



Nr 3 - "Siądę tak, żeby już nikt nie skorzystał"

Nie chcę, aby zostało to odebrane tak, jakby atakowała starsze osoby, ale.. niestety tak to już jest, że wymagają od nas, młodych, kulturalnego zachowania, a sami zachowują się niestosownie. Nie raz jadąc do pracy autobusem widzę, jak starsze panie siadają na dwuosobowych miejscach tak, że mieszczą się tylko one - siadają na samym środku, nie wiem jakim cudem jest im wygodnie. Jeżeli jest siedzenie na 2 osoby, to należy zająć 1 miejsce, żeby ktoś jeszcze mógł skorzystać. Potem na następnych przystankach wsiadają kolejne osoby i muszą one stać. Tamte panie ani myślą zwolnić choć trochę miejsca... i w ten sposób robi się niepotrzebny tłok... To samo tyczy się osób z zakupami. Miejsce na zakupy jest pod nogami, a nie na siedzeniu obok!


Nr 4 - "Będę pierwsza, pierwsza!"

Pchanie się do kolejki po bilet pt. "kto pierwszy, ten siedzi". Ten punkt tyczy się bardziej moich prywatnych przeżyć i spostrzeżeń, nie wiem czy jest tak też w innych miastach, ale u mnie dało mi się to we znaki. Swego czasu do pracy jeździłam autobusem. Czy deszcz, czy śnieg, czy słońce scenariusz jest taki sam. Widać autobus na horyzoncie, wszyscy na przystanku się zrywają i zlewają w jedną kupę ludu, uważnie celując gdzie to pan kierowca podjedzie przednimi drzwiami. Autobus hamuje i wszyscy rzucają się do wejścia po bilet, albo nawet i nie, tylko po to żeby zatamować innym potrzebującym biletu ruch. Jako, że nie lubię tłoku zawsze stoję i uważnie obserwuję to, co się dzieje i i tak wchodzę ostatnia. Jednak nawet, gdy raz zdarzyło mi się stanąć idealnie, aby móc wsiąść pierwsza, to i tak zostałam odepchnięta na bok. "Młoda to postoi dłużej"... wrrrrr.


Jest to tylko kilka sytuacji, które można spotkać podróżując komunikacją miejską. Warto jednak pamiętać, że głównie to od nas zależy, jaką atmosferę stworzymy wokół siebie. Więc, jeżeli jest coś, co razi nas w oczy, wystarczy zacząć zmiany od siebie samego.

! Jeżeli widzisz osobę starszą, kobietę w ciąży - ustąp miejsca.
! Zajmuj tylko jedno miejsce siedzące, nie rozsiadaj się jak na kanapie w domu.
! Nie drzyj się na całe gardło, gdy rozmawiasz przez telefon.
! Nie okazuj wyzywającej miłości publicznie.
! Nie słuchaj muzyki na cały regulator - mimo, że masz słuchawki i tak słyszy to
większość osób wokół Ciebie.
! Traktuj innych tak, jakbyś sam chciał być traktowany.



Komentarze

  1. Ja bym jeszcze dodała punkty:
    1. "Siatki się zmęczyły i muszą posiedzieć"- to mnie najbardziej wnerwia. Wracam zdechnięta po pracy, i nie usiądę bo starsza Pani, walnęła siatki na siedzenie i nie zdejmie.
    2. Ustąpie miejsca starszej Pani a ona posadzi wnuczka/wnuczkę.
    3. Ktoś wejdzie do autobusu, tak że nie widzisz go/jej po czym zaczyna narzekać że młodzi są niewychowani i miejsca nie ustąpią. A nie zapyta się czy mogę jej miejsca ustąpić. Nie pomyśli że nie widzę, bo nie mam oczu dookoła głowy...

    Wybacz że taki długi komentarz ;) Po prostu też mnie to wkurza ;p
    Pozdrawiam :)
    http://swiatrico.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, dziękuję za długi komentarz, lubię takie. Ujęłam punkt pierwszy u mnie w nr 3. I faktycznie, to jak zwalnia się miejsce dla starszej osoby, a ona sadza dziecko... Bezcenne -.-

      Usuń
  2. Mnie najbardziej rozśmieszyła ostatnio sytuacja w Polskim Busie. A dokładnie w PB Gold. Kupując bilet kupujesz też miejscówkę. I nikt nie ma prawa Ci jej zając. Ale oczywiście tłok przy drzwiach i jeden przepycha się przez drugiego.

    A co do wychowania młodych... miałam 17 lat, miałam operację kolana, około miesiąc chodziłam o kulach. Ile to razy byłam zwyzywana, że taka młoda a taka niewychowana... Nikt jakoś nie widział kul w mojej ręce... Teraz komunikacją miejską jeżdżę bardzo rzadko - na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, właśnie też tego nie rozumiem. Po co się wpychać na siłę, skoro i tak są miejsca wolne? Nikt tego chyba nie zrozumie...

      Usuń
  3. Mnie zawsze najbardziej wkurza to mlaskanie pary, która siedzi zaraz za mną i moimi wrażliwymi uszami. Ble. Miłość okazujcie sobie w własnym łóżku!
    Dobry post Kochana! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. A ludzie wchodzący sobie językami do gardeł powiedzą "bo ty nikogo nie masz" - przecież uwielbienie dla takich widoków nabywa się razem z nabyciem partnera... do głowy nie przyjdzie, że jeśli chcę obejrzec porno, to wlacze sobie komputer, a nie zadowolę grą wstępną prowadzoną na ulicy. A mamusie - bo ty (jaka znowu pani) dziecka nie masz albo nie możesz zajść, to zazdrościsz! Albo "to tylko dziecko, ono nie rozumie" - mój ulubiony tekst!!!!!! - a jak ma zrozumiec, jeśli rodzic nie wytłumaczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha dokładnie "gra wstępna na ulicy" - idealne określenie.

      Usuń
  5. Mnie w komunikacji publicznej wkurzają osoby, które koniecznie muszą usiąść na moim miejscu, podczas gdy cały autobus/ pociąg/ tramwaj jest pełen wolnych miejsc. Rozumiem gdy miejsca nie ma lub starsza osoba musiałaby iść przez cały autobus zeby usiąść. Ale czasem (a nawet często) jest tak, że ktoś zawiśnie nade mną i w znaczący sposób chrząka, chociaż dwa rzędy dalej ma wolne dwa siedzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to właśnie zauważyłam, że pomimo wolnych miejsc, to wszyscy pchają się na te najcześciej uczęszczane, czyli w środku albo przy drzwiach. Dlatego też sama często siadam z tyłu, żeby nikogo nie "kusić".

      Usuń
  6. Ze wszystkim się zgadzam, cieszę się jednak, że rzadko zdarza mi się podróżować busem czy tramwajem. Starsze osoby zazwyczaj bardzo mnie tam denerwują, wymagają od młodszych ustępowania im miejsca a nieraz młody może być bardziej zmęczony i chory niż one same. O rozmowach przez telefon nie wspomnę.. to coś strasznego. To samo si tyczy rozmów w busach między sobą, szczególnie młode dziewczyny śmieją się tak głośno, że głowa boli. Dodatek pijane osoby to już wgl niezła jazda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super pomysł na posta.
    Mnie najbardziej denerwuje kiedy ja sobie siedzę i do autobusu wsiada starsza pani, która specjalnie stanie przy mnie i czeka, aż jej zejdę mimo tego, że obok jest pełno wolnych miejsc :/
    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Komunikacja miejska-dżungla w której nie przetrwasz…

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja najczęściej boję się siedzieć, żeby nie zostać "oceniona". Raz było tak, że omal nie zasłabłam, bo byłam chora i słaba, siadłam i zwrócono mi uwagę, że ktoś starszy akurat wszedł i stoi. No i co tu powiedzieć?

    OdpowiedzUsuń
  10. Historia z Warszawy...
    Środek dnia, autobus linii 504. Jedziemy z Ursynowa do Centrum. Wszystkie miejsca zajęte. Na jednym siedzi młoda dziewczyna ma na głowie turban. Czyta książkę. Nad nią starsza pani.. chrząka, puka dziewczynę siatką.. kiedy ta nie reaguje mówi na cały głos: "Hej Ty! Może byś mi ustąpiła miejsca niewychowana dziewucho! Jestem stara ledwo stoję, masz młode nogi nic Ci się nie stanie jak mnie przepuścisz,. W buszu cie chowali czy co?.." Tyrada trwała jeszcze długo.. kiedy babcia przerwała by zaczerpnąć tchu dziewczyna wstała zdjęła turban ukazując łysą czaszkę i trzęsącym się od tłumionego płaczu głosem powiedziała: "A ja proszę pani za kilka miesięcy umrę, właśnie to powiedział mi kilka godzin temu onkolog. Ale proszę usiąść.. ja zaraz wysiadam"
    Wiecie jaka była reakcja tej starszej pani? cyt: "Nie jestem jasnowidzem. Na czole nie miała napisane ze chora" po czym rozsiadła się na krzesełku.
    Ręce mi opadły.. zero empatii, zero współczucia, żadnego przepraszam.. NIC!
    Starszym ludziom do mózgów nie dociera, że młody może być chory, może się źle czuć.. ehh książkę można by napisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest straszne. Ludzie nie mają już do siebie za grosz szacunku. I właśnie w autobusach, czy tramwajach takie baby gapia sie z wyrazem twarzy, jakby miały zaraz zabić, i jakby robiły łachę, że wogóle muszą jechać gdziekolwiek. Za każdym razem kiedy jadę autobusem, to nigdy nie siadam, bo wolę już nie widzeć tego wyrzutu na twarzy tych starszych kobiet. Zamiast pomyśleć, że człowiek jest zmęczony po ciężkim dniu, albo jest ciężko chory, to będą się czepiać...

      Usuń
  11. O tak, komunikacja publiczna to miejsce magiczne. Co do miłości, która jest wszędzie - w PKP ludzie potrafią być na tyle nietaktowni, że zmieniając przedział da się trafić na sytuację, cóż... Niezwykle intymną. Aczkolwiek to zrzuciłbym na karb powszechnej fetyszyzacji życia seksualnego.

    Z historii znajomego wynika, że we Wrocławiu zorganizowano akcję w stylu "Hej, ludzie, dajcie siedzieć innym, wasza torba odpoczywać nie musi!" Skłoniło mnie to do poważnych refleksji nad życiem. Cieszę się, że nie napotkałem takiego problemu w swojej leciwej Łodzi, bo... Czy to aż taki problem trzymać swe pakunki przy nodze?

    A co do dzieci - często opiekuni oddają im swoje miejsca w ramach akcji uspokajania ich. Warto to mieć na uwadze, jeśli natrafimy na zbyt energicznego brzdąca. Pomaga.

    Dodam jeszcze najbardziej groteskową sytuację, której świadkiem miałem być okazję. Tramwaj zatłoczony ludźmi, miejsca siedzące (poza jednym wolnym) zajęte przez seniorów, wtedy dosiadają się dwie staruszki. Podchodzą do swojego celu, wtem jedna wypala do drugiej ze śmiertelną powagą.
    - A koleżanka to ile ma lat?
    - Siedemdziesiąt jeden, a co to panią interesuje?! I jaka koleżanka?!
    Odfuknęła, a w odpowiedzi została zmierzona wzrokiem istoty, która właśnie wygrała loterię swojego życia.
    - A ja siedemdziesiąt dwa!
    Po czym starsza usiadła pozostawiając drugą w osłupieniu.

    http://realitedelalegende.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Okazywanie sobie nadmiernej czułości w środkach komunikacji publicznej to istna plaga. W PKP rozochocone pary potrafią być odważne do tego stopnia, że zmieniając przedział trafia się na sytuacją... Intymną. Aczkolwiek to zrzuciłbym raczej na karb powszechnej fetyszyzacji życia seksualnego.

    Słyszałem, że we Wrocławiu doszło do sytuacji dość kuriozalnej. Władze miasta postanowiły zorganizować kampanię reklamową, która oduczy ludzi stawiania swoich pakunków na miejscach siedzących. Straszne. Czy naprawdę trzymanie toreb czy plecaków przy nogach jest aż takim problemem? One nie muszą odpoczywać u licha. Cieszę się, że nie spotkałem takich problemów w swojej leciwej Łodzi.

    A co do zbyt energicznych dzieci – opiekun często ma na nie sprytną metodę. Ot, oddaje mu swoje miejsce siedzące, a radosny brzdąc uspokaja się nagle zachwycony swym „wywyższeniem.” Warto to mieć na uwadze i czasem ustąpić dla spokoju własnych nerwów. Z resztą nie należy przeceniać również sił najmłodszych co do podróży komunikacją miejską.

    A teraz czas na hit sezonu z moich przygód w łódzkim MPK.

    Tramwaj zatłoczony ludźmi podjechał na przystanek, seniorzy zajmowali wszystkie miejsca, poza jednym, samotnym krzesełkiem, a reszta pasażerów postanowiła stać. Najwidoczniej stwierdzili, że lada moment wsiądzie ktoś bardziej potrzebujący i postanowili grzecznie poczekać. Nie mylili się. Dwie staruszki wsiadły, po czym dopadły do ostatniego wolnego miejsca w pojeździe. Zmierzyły się bojowym krokiem, aż w końcu jedna z nich nie wytrzymała i wypaliła.
    - A ty, koleżanko, to ile masz lat?
    - Siedemdziesiąt jeden... Poza tym jaka koleżanko, no wie pani?!
    Odpowiedział jej już tylko tryiumfalny uśmiech siadającej konkurentki.
    - A ja siedemdziesiąt dwa!
    Zszokowana nie odezwała się już więcej.

    http://realitedelalegende.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio gdy jechalam autobusem jechała obok, kilka siedzień dalej jakaś dziewczyna,z 2, 3 lata starsza ode mnie, nie więcej. Nie dość, że rozmową przez telefon przeszkadzała wszystkim pasażerom to jeszcze dodała, że "gimbusy" przeszkadzają jej w rozmowie. Byliśmy w tym przedziale tylko my, poza nami starsze osoby, jednak my rozmawialyśmy normalnym, pól cichym tonem. Czasem takie "księżniczki" też są denerwujące.

    http://mvrcelia.blogspot.com zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy wpis, wpadnij do mnie jak masz czas https://starstrucklandyouth.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny wpis.
    Zgadzam się z tobą.
    Obserwuję. ;)
    https://odwaznieeprzezzycie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

- - Zawsze staram się odwiedzić blogi osób, które pozostawią komentarz pod wpisem.
- - Odpowiadam na komentarze w weekendy - w tym okresie możecie także spodziewać się moich odwiedzin u siebie! :)
- - Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć oraz treści mojego autorstwa. Jeżeli używasz moich tekstów czy zdjęć, nie zapomnij o źródle :)
- - Jest mi bardzo miło, gdy dodajecie swoje komentarze na dany temat, ale także jest to dla mnie niezwykle motywujące. Bardzo Wam dziękuję :)

Popularne posty z tego bloga

"Czas zostać sławnym – czyli jak założyć i prowadzić bloga modowego"

Cześć :)
Dzisiaj przychodzę do Was z całkowicie inną tematyką, niż zazwyczaj - taka mała niespodzianka :)
Otóż ostatnio dostałam ciekawą propozycję od pewnej osoby, aby popracować razem. Moim gościem na blogu jest Kasia Sopicka, pasjonatka mody, która uwielbia dobierać ubrania i tworzyć z nich własne stylizacje.
A więc przejdźmy do rzeczy!

Dzisiejszy temat to:
Czas zostać sławnym – czyli jak założyć i prowadzić bloga modowego.
Myśli o założeniu własnego bloga modowego wracają do ciebie za każdym razem, gdy ktoś komentuje twój świetny gust i nowe, modne ubrania? Czujesz się w temacie mody jak ryba w wodzie? Na co czekasz? Czas na założenie swojego pierwszego bloga modowego!
Czy blog modowy jest właśnie dla mnie? Nie jest łatwo odpowiedzieć sobie na to pytanie, gdyż każdy z nas jest inny. Jeśli jednak jesteś osobą systematyczną, pełną pasji, zakochaną w modzie, to blog modowy jest właśnie dla ciebie. Pamiętaj o tym, że w tydzień ani dwa nie staniesz się następczynią Kasi Tusk, jednak powo…

Pytania na aska .

Dodam tu coś, co odbiega od głównej myśli mojego bloga. Jednak komuś może się to przydać.To są moje pytania, które ja wam wymyślałam i zbierałam je w wordzie. Jakoś od końca wakacji.Jeżeli ktoś nie ma weny, to może sobie skopiować ;3 Będę co jakiś czas akutalizować te pytania o nowe :)

Jak odzyskać stracone zaufanie?

„By odbudować zaufanie, które zburzyłeś jednym ruchem , potrzebujesz dobrego materiału w maksymalnie dużych ilościach.”

Zaufanie jest najważniejszym elementem w relacjach międzyludzkich – czy to chodzi o miłość, czy przyjaźń czy relacje w rodzinie. Zdarza się nam jednak zrobić coś, czego potem bardzo żałujemy.  Zaufania nie dostaje się od tak, raz na zawsze – zostaje się nim obdarzonym po jakimś czasie, jeżeli na nie zasłużyliśmy. Raz nadszarpnięte odbudowuje się wolno, bo zawiedliśmy.  Dlaczego jest ważne? Bez zaufanie nie zbudujemy prawdziwych relacji z innymi ludźmi, nie wspominając już o związkach typu przyjaźń czy miłość.  Bez niego żylibyśmy w ciągłym lęku, podejrzliwościach i z mnóstwem wątpliwości co do samych siebie, jak i innych. Nie czulibyśmy się bezpiecznie. 
Zaufanie to bardzo cienka nić, którą można zerwać jednym słowem. Bardzo ciężko je odbudować, ale można to zrobić. Poniżej znajdziesz kilka porad.


💗 DIY #5 - Słoik Pozytywnych Cytatów na 2017 rok 💗

DIY #3 - Organizer, planer, kalendarz

Heeej! Do dzisiejszego postu zainspirowała mnie wczoraj trochę Draqilka D. z bloga Draqilka D. miłość... pasja... muzyka... - od razu podaję link do postu, który mnie zainspirował do tego (klik).  Ona tam opisywała jak zrobić swój Bullet Journal - osobisty organizer, nasz własny system notatek. Zachęcam każdego ciekawskiego do przeczytania jej postu. Sama od dawna miałam w planie zrobić kalendarz, który będzie mi odpowiadał pod każdym względem. Wiadomo jak to jest z tymi, które możemy kupić. Musimy się podporządkować pewnemu systemowi, który jest tam zawarty - kalendarz, notatnik, indeks, plan lekcji dla uczniów, itp. To ostatnie jest dla mnie niestety zbędne i irytujące. Dlaczego nie robią także kalendarzy dla studentów zaocznych? Kiedy potrzebuję mieć dużo miejsca w dniach takich jak piątek, sobota, niedziela, tak naprawdę mam te dni zwężone, że nie mam miejsca na zapisanie swoich zajęć, planu dnia. Zawsze marzyłam o takim kalendarzu, który także będzie moim organizerem, w którym b…