Przejdź do głównej zawartości

Ładna historia z brzydkim zakończeniem

Opowiem Wam coś :) Coś ode mnie..

Ładna historia z brzydkim zakończeniem.

Była sobie dziewczyna. Przez przypadek poznała chłopaka. Nie był wcale w jej typie, jednak po paru rozmowach zauważyła w Nim to ''coś'', czego każdy z nas szuka. Zgodziła się na pierwsze spotkanie, drugie, trzecie... Zdecydowanie za szybko to szło. Ta cała ich znajomość... Hmm pewnego wieczora zachciało mu się wyjść na spacer. I to był Jego pierwszy zły krok. Pierwsze kłamstwo. Wynikiem owego spaceru był powrót do byłej, którą parę chwil wcześniej obrażał i poniżał za jej plecami. No nic. Wrócili do siebie jednak na krótko. Za miesiąc były święta. Czuć wszędzie było tą magię... Oni znów się pogodzili. Tak przepraszał, błagał o wybaczenie, że sobie tego nie daruje, że tak sprawa wyszła. Ona jako, że ma dobre serce, wybaczyła i dała drugą szansę. Znowu zaczęli się spotykać. Wspólne wyjścia jak dawniej, wszystko szło idealnie. Jej jedynym problemem było to, że po wcześniejszej akcji nie mogła w  100% mu zaufać, bo bała się wciąż, że znowu ją okłamie i będzie z inną za jej plecami. Starała się go rozumieć, pomagała mu, poświęciła się dla niego, zarówno jeśli chodzi o sprawy materialne jak i duchowe. Nie zauważyła, że chodziło mu tylko o jedno i jednak się nie zmienił jak zapewniał. Jego słowa ''tym razem na zawsze'' wciąż brzmiały w jej uszach. Naiwna - każdy może sobie tak pomyśleć. Chwalił się znajomym jak wygląda ta znajomość od tej prywatnej strony. Była pod presją.. Potem potoczyło się to znowu zdecydowanie za szybko. On bardzo dobrze wiedział, jak ją podejść. Uległa mu kolejnym razem. Jednak wydawałoby się, że jest wszystko w porządku. Jednak jego ciągłe prowokacje sprawiały, że ona czuła się coraz bardziej zazdrosna... Przecież tak mówił, że kocha, ale co jeśli znowu ją skrzywdzi? Po tym co się już między nimi stało nie uwierzyłaby, że dała się tak mu omamić. Wciąż w niego wierzyła, że jednak się zmieni. Jednak nie stało się tak. Po jakimś czasie stwierdził, że to nie ma sensu, że mu się odwidział  związek. Rozstali się mimo jej wyraźnego sprzeciwu... Przez miesiąc ciszy wiele sobie na ten temat przemyślała. Jednak po miesiącu znowu zaczęli się widywać. Robili to samo co wtedy jak byli razem, tylko że nie byli już w związku. Jednak miał do niej to podejście, a ona jeszcze wtedy miała nadzieję, że do siebie wrócą... Ich relacja jednak była wciąż burzliwa, bo po każdym spotkaniu on nagle ją zaczynał ignorować i wyzywać. Kochała go i wciąż mu to wybaczała. Często się kłócili, ale kto się nie kłóci jeśli mu nie zależy? ... Miał przygody wakacyjne. Ona o tym wiedziała, że miał inne na jedną noc. Jakoś to przebolała, bo jej nie zależało tylko na tym, a na samej znajomości z nim, bo jednak tylko on potrafił ją rozśmieszyć do łez, gdy wszyscy próbowali z marnym skutkiem jej poprawić nastrój. Zawsze miał do niej podejście. Zawsze "wracali" do siebie. W tym momencie można z całą pewnością stwierdzić, że ona była naiwna. I tak na takiej znajomości burzliwej minął rok od zerwania. Widywali się raczej w tajemnicy, bo po co komuś o tym mówić. Ona była szczęśliwa na chwilę, on wydawał się też, jednak jak potem stwierdził, że jednak udawał bo nie ma uczuć. Śmieszne... I trwało to i trwało, aż ona w końcu zaczęła mieć z tym problem, że to tak wygląda. Chciała z nim mieć normalną relację, czystą. Wiele na ten temat rozmawiali, jednak nie zawsze to dochodziło do skutku. W końcu się jednak zbuntowała. Nie chciała, żeby wciąż do tego dochodziło. Przyszedł do niej. Porozglądał się po jej pokoju... Wszystko znajome, jednak teraz obce. Mieli porozmawiać o tym wszystkim co się dzieje znowu. Ona chciała to ratować, żeby znowu nie było żadnej kłótni. Nie sądziła, że on znowu będzie coś chciał. Jak nigdy, wyjątkowo miły, dobry, bez powodu ją do siebie wciąż przyciągał i przytulał, całował i przepraszał za swoje zachowanie. Mówił, że to się więcej nie powtórzy. Jednak chciał czegoś od niej znowu. Czegoś więcej...  Nie zgodziła się.  Jednak i tak zostawił po sobie ślad... Który ona teraz musi znosić....

Następnego dnia stwierdził, że ich znajomość nie ma sensu i nie chce jej znać. Do tego usłyszała jak zwykle wiązankę przekleństw na swój temat. Cała jej praca poszła na marne, Cały kolejny rok został stracony. Chciała wszystko wyjaśnić... On uznał, że zajście u niej w domu to był jego test, czy ona mówi prawdę o swoich zamiarach względem niego. Chyba go to zaskoczyło. Przy okazji dowiedziała się, że zerwał z nią bo zaczęła się do niego emocjonalnie przywiązywać, co przekonało ją, że on chce mieć dziewczynę tylko do chwilowej zabawy, co jest przeciwieństwem tego, co zapewniał, że szuka kobiety na życie, a nie na ''chwilę''... Widać boi się być z kimś, komu na prawdę zależy na nim.  Jego strata. I tak wróci....
Bartek  tak ma.

Chciałabym choć razy usłyszeć coś prawdziwego z jego ust i choć jedno szczere przepraszam.


Komentarze

  1. Powinnaś zostać dziennikarką zamiast Panią psycholog , tak dobrze piszesz

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co wyczytałem, to z tego bartka kawał skurwiela. Szkoda, że owa dziewczyna tyle się nacierpiała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ch.uj i tyle! Nie potrafi szanować kobiet, to niech nie oczekuje, że go ktoś będzie szanował. To nie jest facet tylko piz.da. A co do Ciebie Sylwiu, podziwiam, że jesteś tak silną kobietą, bo ja już dawno bym się rozsypała. Tak trzymaj! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

- - Zawsze staram się odwiedzić blogi osób, które pozostawią komentarz pod wpisem.
- - Odpowiadam na komentarze w weekendy - w tym okresie możecie także spodziewać się moich odwiedzin u siebie! :)
- - Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć oraz treści mojego autorstwa. Jeżeli używasz moich tekstów czy zdjęć, nie zapomnij o źródle :)
- - Jest mi bardzo miło, gdy dodajecie swoje komentarze na dany temat, ale także jest to dla mnie niezwykle motywujące. Bardzo Wam dziękuję :)

Popularne posty z tego bloga

💗 DIY #5 - Słoik Pozytywnych Cytatów na 2017 rok 💗

"Czas zostać sławnym – czyli jak założyć i prowadzić bloga modowego"

Cześć :)
Dzisiaj przychodzę do Was z całkowicie inną tematyką, niż zazwyczaj - taka mała niespodzianka :)
Otóż ostatnio dostałam ciekawą propozycję od pewnej osoby, aby popracować razem. Moim gościem na blogu jest Kasia Sopicka, pasjonatka mody, która uwielbia dobierać ubrania i tworzyć z nich własne stylizacje.
A więc przejdźmy do rzeczy!

Dzisiejszy temat to:
Czas zostać sławnym – czyli jak założyć i prowadzić bloga modowego.
Myśli o założeniu własnego bloga modowego wracają do ciebie za każdym razem, gdy ktoś komentuje twój świetny gust i nowe, modne ubrania? Czujesz się w temacie mody jak ryba w wodzie? Na co czekasz? Czas na założenie swojego pierwszego bloga modowego!
Czy blog modowy jest właśnie dla mnie? Nie jest łatwo odpowiedzieć sobie na to pytanie, gdyż każdy z nas jest inny. Jeśli jednak jesteś osobą systematyczną, pełną pasji, zakochaną w modzie, to blog modowy jest właśnie dla ciebie. Pamiętaj o tym, że w tydzień ani dwa nie staniesz się następczynią Kasi Tusk, jednak powo…

Jak odzyskać stracone zaufanie?

„By odbudować zaufanie, które zburzyłeś jednym ruchem , potrzebujesz dobrego materiału w maksymalnie dużych ilościach.”

Pytania na aska .

Dodam tu coś, co odbiega od głównej myśli mojego bloga. Jednak komuś może się to przydać.To są moje pytania, które ja wam wymyślałam i zbierałam je w wordzie. Jakoś od końca wakacji.Jeżeli ktoś nie ma weny, to może sobie skopiować ;3 Będę co jakiś czas akutalizować te pytania o nowe :)

DIY #3 - Organizer, planer, kalendarz

Heeej! Do dzisiejszego postu zainspirowała mnie wczoraj trochę Draqilka D. z bloga Draqilka D. miłość... pasja... muzyka... - od razu podaję link do postu, który mnie zainspirował do tego (klik).  Ona tam opisywała jak zrobić swój Bullet Journal - osobisty organizer, nasz własny system notatek. Zachęcam każdego ciekawskiego do przeczytania jej postu. Sama od dawna miałam w planie zrobić kalendarz, który będzie mi odpowiadał pod każdym względem. Wiadomo jak to jest z tymi, które możemy kupić. Musimy się podporządkować pewnemu systemowi, który jest tam zawarty - kalendarz, notatnik, indeks, plan lekcji dla uczniów, itp. To ostatnie jest dla mnie niestety zbędne i irytujące. Dlaczego nie robią także kalendarzy dla studentów zaocznych? Kiedy potrzebuję mieć dużo miejsca w dniach takich jak piątek, sobota, niedziela, tak naprawdę mam te dni zwężone, że nie mam miejsca na zapisanie swoich zajęć, planu dnia. Zawsze marzyłam o takim kalendarzu, który także będzie moim organizerem, w którym b…