Przejdź do głównej zawartości

Jak być asertywnym? - Przejdźmy do podstaw


Cześć kochani! Co u Was słychać? Jak się czujecie? Ja ostatnio czuję się nie najlepiej. Czuję się przytłoczona wszystkim i wszystkimi dookoła. Mnóstwo wymagań, a mało czasu. Zawsze staram się mieć swoje zdanie i bronić je za wszelką cenę, jednak niektóre sytuacje wymagają tego, aby dopasować się do otoczenia. Uważam, że czasami brakuje mi w tym wszystkim asertywności, która jest bardzo ważna w życiu codziennym i każdego dnia staram się jej uczyć w każdej nadarzającej się sytuacji. Postanowiłam zrobić z tego nie jeden, a dwa wpisy, ponieważ temat wydaje się dość szeroki i długo by o tym pisać, zatem dziś - same podstawy.

Czym w ogóle jest asertywność?

Każdy z nas zapewne słyszał lub czytał, że asertywność oznacza to, że potrafimy powiedzieć "nie". Nie do końca. Każdy może interpretować to jak chce, przez co niekoniecznie trafnie. Asertywność to umiejętność wyrażania własnego zdania, bez względu na to, czy ma być to słowo "nie", czy "nie chcę", czy "ta bluzka mi się podoba, za to tamta jest okropna". Asertywność oznacza to, że potrafimy mówić o tym co myślimy, co czujemy, bez odczuwania dyskomfortu, że mamy własne zdanie, niekoniecznie takie samo jak pozostali. Oczywiście pod warunkiem, że nie naruszamy tym prawa ani czyjejś godności. Czy oznacza to wyróżnienie z tłumu? Trochę tak. Asertywności trzeba się nauczyć, nie jest ona wrodzona.  Trzeba bardzo dobrze znać siebie i wiedzieć, jakie są nasze granice, których nie wolno przekraczać innym. 

Asertywność ułatwia komunikowanie się na co dzień z innymi ludźmi. Dzięki niej możemy stworzyć krąg wartościowych znajomości, wśród których ustrzeżemy się na przykład od typów pasożytniczych, bądź też żerujących na na tym, że zawsze dajemy się wykorzystać i przekabacić na czyjąś stronę. Pomaga zyskać prawdziwych znajomych. Jakie są jeszcze zalety bycia asertywnym?

  • Dzięki niej potrafimy odmówić innym pożyczek, kredytów lub "bardzo atrakcyjnych" ofert, którymi czasami jesteśmy zasypywani w ciągu dnia. Przykładowo dzwoni do Ciebie operator komórkowy i oferuje Ci świetną ofertę, wymienia Ci pełno zalet i korzyści, które Cię czekają po zmianie swojej taryfy na inną. Jednak ukrywa kruczki, chociaż nie do końca. Dzięki specjalnym technikom marketingowym po prostu Ci je zasłania (sama pracowałam kiedyś w call-center i przechodziliśmy różne szkolenia w tym zakresie). Po chwili rozmowy czujesz, że oferta może i faktycznie jest dobra, ale chcesz pozostać przy swojej. Jednak druga strona namawia i kusi. I co robi osoba nieasertywna? Zgadza się, a potem zarzuca sobie po co się zgodziła i musi płacić więcej lub coś jej się nie podoba w ofercie. A co zrobiłabym osoba asertywna? Choćby nie wiem jak ktoś ją namawiał, wie co czuje, zdaje sobie sprawę z tego, że ma dobrą ofertę i nie chce jej zmieniać i stanowczo mówi "nie".
  • Dzięki asertywności jesteśmy autentyczni, jesteśmy sobą i tak nas postrzega otoczenie. Wyrażając swoje zdanie pokazujemy innym, że nie boimy się bycia sobą i tym samym bycia innymi od reszty. Nie idziemy ślepo za tłumem, potrafimy odróżnić, co przyniesie nam większe korzyści, potrafimy walczyć o swoje. Poprę się tutaj o kolejny przykład, który coraz bardziej razi mnie w oczy. Nie chcę żebyście mnie źle zrozumieli, bo nie jestem aż taka stara, ani nie jestem jakąś dewotką. Też kiedyś miałam te -naście lat, ale to co teraz się słyszy i widzi... no osłabia mnie. Ostatnio jadąc autobusem usłyszałam rozmowę nastolatek, które jechały do szkoły (gimnazjum). Na oko 15 lat. Zacytuję słowa jednej z nich, które mnie trochę zaskoczyły: "no i w weekend był taki melanż w parku, że Olka tak się spiła, że matka musiała po nią przyjeżdżać, a (drugiej imienia nie pamiętam) mówiła, że nie wie jak wróciła do domu". Na co ta druga opowiedziała - "No coś Ty, ale fajnie!". I oczywiście dalej kontynuowały rozmowę. Na pierwszy rzut oka wyglądały jak normalne nastolatki jadące do szkoły, ale ... szkoda, że otwierały buzię, bo rozmowa przypominała jakąś patologię. I tutaj przydałaby się asertywność. Zwłaszcza młodym ludziom narażonym na presję otoczenia, bo wiadomo, że każdy chce być akceptowany wśród rówieśników w takim wieku. Przyznaję, że z czasem jednak to mija. Mam wrażenie, że młode osoby w tych czasach powinny się nauczyć odmawiać. Eksperymenty eksperymentami, wszyscy byliśmy młodzi, ale wszystko też ma swoje granice, prawda? Podając ten przykład miałam na myśli to, ze w sytuacjach takich jak nadużycie alkoholu, papierosy, albo gorsze trunki, powinniśmy umieć mówić "nie, dziękuję, nie mam ochoty".
  • Dzięki asertywności uczymy się szacunku do innych oraz uczymy innych szacunku do nas. Wyrażając własne zdanie, staramy się zrobić w to w taki sposób, aby nie urazić drugiej osoby, pokazując jednocześnie, że mamy do niej szacunek. To samo dzieje się w drugą stronę, gdy mówiąc co mamy na myśli, że to i to nam się nie podoba, pokazujemy komuś, że szanujemy się i tego także wymagamy od niego. Widziałam kiedyś w Internecie obrazek z podpisem "Szacunek za szacunek". Dodałabym jedynie do tego to, że owszem - możemy liczyć na szacunek innych, pod warunkiem, że po pierwsze najpierw zaczniemy szanować samych siebie i po drugie, jednocześnie także będziemy szanować innych.
  • Dzięki asertywności bierzemy życie w swoje ręce i uczymy się odpowiedzialności. Odpowiedzialnych wyborów, choćby nawet w wyborze kierunku studiów, który często narzucają nam rodzice, którzy może kierują się naszym dobrem, ale też może chcą zaspokoić własne niespełnione ambicje.
  • Dzięki asertywności poprawiamy swoją samoocenę. Czujemy się w pełni sobą, więc także czujemy się wartościowi i nasza samoocena idzie w górę! Wierzymy w siebie, mamy większą motywację do działania. Same plusy jeżeli chodzi o samopoczucie.
  • Dzięki asertywności mamy świadomość swoich wad i zalet. Potrafimy do tego podejść z dystansem. Nie szukamy na siłę drogi, do bycia podobnym do kogoś. Potrafimy przyjmować i komplementy i krytykę, bez odczuwania dziwnego dyskomfortu.
  • Dzięki asertywności  z jednej strony jesteśmy empatyczni i wrażliwi na innych, a z drugiej jesteśmy stanowczy.  Wiąże się to oczywiście także z szacunkiem, o którym wspominałam wyżej oraz z wyrażaniem swojego z dania w sposób, który nie będzie ranił drugiej strony. 


Zalet jest tak naprawdę pełno - uczymy się także aktywnego słuchania, które jest niezbędne do prawidłowej komunikacji. Jak myślicie, jakie są jeszcze zalety zachowania asertywnego?  Asertywność jest kluczem do prawidłowych kontaktów z otoczeniem. Zapraszam Was na ciąg dalszy w następnym wpisie, który ukaże się w sobotę! 



Komentarze

  1. Ja tam jestem aż za bardzo asertywna. ;) A poważniej... Asertywność często jest mylona z egoizmem i snobizmem. Choć często asertywnością nazywany jest też zwykły ośli upór. ;) Masz rację jest ważna. Dzięki niej człowiek nie da się wykorzystać ani w pracy, ani w szkole ani w normalnym życiu. Pomaga też odsiewać interesownych znajomych... ale i może przysporzyć wrogów niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przysporzyć wrogów, ale też poznać własną siłę i wiarę w swoje możliwości :)

      Usuń
  2. Ponad trzy lata temu miałam z tym wielki problem. :( Obojętnie jakie miałam zdanie to starałam się mówić to co chcieli usłyszeć inni, a wiązało się to z niską samooceną, ale na szczęście już mnie to nie dotyczy i jeśli coś mi się nie podoba lub czegoś nie chcę to mówię o tym otwarcie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobry wpis! Dzisiaj byłam asertywna:D Zadzwonił do mnie gość z ofertą i stanowczo ale grzecznie odmówiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś zdecydowanie brakowało mi tej cechy. Może obecnie nie jestem jakoś szczególnie asertywna, ale się staram. Bo czasem po prostu trzeba powiedzieć ,,nie" ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja byłam i jestem asertywna :) gdyby nie to to pewnie nie udałoby mi się osiągnąć pewnych celów które kiedyś były tylko marzeniem. W zasadzie gdyby nie to że odmawiałam innym i to dość stanowczo. To dobra cecha

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, ja z asertywnością mam niemały problem :) ale powoli uczę się odmawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem raczej osobą asertywną. Nie zawsze to się wszystkim podoba. Z tego powodu tak jak powiedziałaś, mam przy sobie tylko krąg wartościowych znajomych.
    Temat, masz rację, dość obszerny ale bardzo ważny :)
    Zza Obiektywu

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

- - Zawsze staram się odwiedzić blogi osób, które pozostawią komentarz pod wpisem.
- - Odpowiadam na komentarze w weekendy - w tym okresie możecie także spodziewać się moich odwiedzin u siebie! :)
- - Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć oraz treści mojego autorstwa. Jeżeli używasz moich tekstów czy zdjęć, nie zapomnij o źródle :)
- - Jest mi bardzo miło, gdy dodajecie swoje komentarze na dany temat, ale także jest to dla mnie niezwykle motywujące. Bardzo Wam dziękuję :)

Popularne posty z tego bloga

"Czas zostać sławnym – czyli jak założyć i prowadzić bloga modowego"

Cześć :)
Dzisiaj przychodzę do Was z całkowicie inną tematyką, niż zazwyczaj - taka mała niespodzianka :)
Otóż ostatnio dostałam ciekawą propozycję od pewnej osoby, aby popracować razem. Moim gościem na blogu jest Kasia Sopicka, pasjonatka mody, która uwielbia dobierać ubrania i tworzyć z nich własne stylizacje.
A więc przejdźmy do rzeczy!

Dzisiejszy temat to:
Czas zostać sławnym – czyli jak założyć i prowadzić bloga modowego.
Myśli o założeniu własnego bloga modowego wracają do ciebie za każdym razem, gdy ktoś komentuje twój świetny gust i nowe, modne ubrania? Czujesz się w temacie mody jak ryba w wodzie? Na co czekasz? Czas na założenie swojego pierwszego bloga modowego!
Czy blog modowy jest właśnie dla mnie? Nie jest łatwo odpowiedzieć sobie na to pytanie, gdyż każdy z nas jest inny. Jeśli jednak jesteś osobą systematyczną, pełną pasji, zakochaną w modzie, to blog modowy jest właśnie dla ciebie. Pamiętaj o tym, że w tydzień ani dwa nie staniesz się następczynią Kasi Tusk, jednak powo…

Pytania na aska .

Dodam tu coś, co odbiega od głównej myśli mojego bloga. Jednak komuś może się to przydać.To są moje pytania, które ja wam wymyślałam i zbierałam je w wordzie. Jakoś od końca wakacji.Jeżeli ktoś nie ma weny, to może sobie skopiować ;3 Będę co jakiś czas akutalizować te pytania o nowe :)

Jak odzyskać stracone zaufanie?

„By odbudować zaufanie, które zburzyłeś jednym ruchem , potrzebujesz dobrego materiału w maksymalnie dużych ilościach.”

Zaufanie jest najważniejszym elementem w relacjach międzyludzkich – czy to chodzi o miłość, czy przyjaźń czy relacje w rodzinie. Zdarza się nam jednak zrobić coś, czego potem bardzo żałujemy.  Zaufania nie dostaje się od tak, raz na zawsze – zostaje się nim obdarzonym po jakimś czasie, jeżeli na nie zasłużyliśmy. Raz nadszarpnięte odbudowuje się wolno, bo zawiedliśmy.  Dlaczego jest ważne? Bez zaufanie nie zbudujemy prawdziwych relacji z innymi ludźmi, nie wspominając już o związkach typu przyjaźń czy miłość.  Bez niego żylibyśmy w ciągłym lęku, podejrzliwościach i z mnóstwem wątpliwości co do samych siebie, jak i innych. Nie czulibyśmy się bezpiecznie. 
Zaufanie to bardzo cienka nić, którą można zerwać jednym słowem. Bardzo ciężko je odbudować, ale można to zrobić. Poniżej znajdziesz kilka porad.


💗 DIY #5 - Słoik Pozytywnych Cytatów na 2017 rok 💗

DIY #3 - Organizer, planer, kalendarz

Heeej! Do dzisiejszego postu zainspirowała mnie wczoraj trochę Draqilka D. z bloga Draqilka D. miłość... pasja... muzyka... - od razu podaję link do postu, który mnie zainspirował do tego (klik).  Ona tam opisywała jak zrobić swój Bullet Journal - osobisty organizer, nasz własny system notatek. Zachęcam każdego ciekawskiego do przeczytania jej postu. Sama od dawna miałam w planie zrobić kalendarz, który będzie mi odpowiadał pod każdym względem. Wiadomo jak to jest z tymi, które możemy kupić. Musimy się podporządkować pewnemu systemowi, który jest tam zawarty - kalendarz, notatnik, indeks, plan lekcji dla uczniów, itp. To ostatnie jest dla mnie niestety zbędne i irytujące. Dlaczego nie robią także kalendarzy dla studentów zaocznych? Kiedy potrzebuję mieć dużo miejsca w dniach takich jak piątek, sobota, niedziela, tak naprawdę mam te dni zwężone, że nie mam miejsca na zapisanie swoich zajęć, planu dnia. Zawsze marzyłam o takim kalendarzu, który także będzie moim organizerem, w którym b…