poniedziałek, 28 grudnia 2015

Jak odzyskać stracone zaufanie?

„By odbudować zaufanie, które zburzyłeś jednym ruchem , potrzebujesz dobrego materiału w maksymalnie dużych ilościach.”


Zaufanie jest najważniejszym elementem w relacjach międzyludzkich – czy to chodzi o miłość, czy przyjaźń czy relacje w rodzinie. Zdarza się nam jednak zrobić coś, czego potem bardzo żałujemy.  Zaufania nie dostaje się od tak, raz na zawsze – zostaje się nim obdarzonym po jakimś czasie, jeżeli na nie zasłużyliśmy. Raz nadszarpnięte odbudowuje się wolno, bo zawiedliśmy.  Dlaczego jest ważne? Bez zaufanie nie zbudujemy prawdziwych relacji z innymi ludźmi, nie wspominając już o związkach typu przyjaźń czy miłość.  Bez niego żylibyśmy w ciągłym lęku, podejrzliwościach i z mnóstwem wątpliwości co do samych siebie, jak i innych. Nie czulibyśmy się bezpiecznie. 

Zaufanie to bardzo cienka nić, którą można zerwać jednym słowem. Bardzo ciężko je odbudować, ale można to zrobić. Poniżej znajdziesz kilka porad.



***

Na początku musimy się dogadać i wyjaśnić sobie wszystko. Przyznać się do błędu, do winy lub też postarać się wybaczyć – zależy to od tego, po której stronie jesteśmy. Jest to podstawa. Wszystko zależy od tego, co było powodem naruszenia zaufania. Odbudowywanie zaufania nie będzie trwało godzinę, dwie, ani też dwa dni czy tydzień. Jest to czasochłonny proces, dlatego trzeba się na wstępie uzbroić w cierpliwość. Tym bardziej, jeżeli chcemy odzyskać przyjaciela lub utraconą miłość. Potrzeba wiele pracy, aby udowodnić, że nam zależy i że jesteśmy godni zaufania, które sami nadszarpnęliśmy.  Na efekt możemy czekać nawet rok. Ja zaufanie do swojej pierwszej miłości i zarazem także do przyjaciela odzyskałam w pełni dopiero po 4 latach.. Tak, po 4. Dopiero wtedy byłam gotowa na rozmowę i przyznam, że pomimo tych 4 lat ciszy nie zmieniło się nic takiego. Owszem początek rozmowy był bardzo trudny po 4 latach, ale warto było zaryzykować. Tym przykładem chcę zaznaczyć to, że na odzyskanie czyjegoś zaufania potrzeba naprawdę czasu i jeszcze raz czasu. Wszystko zależy od stopnia naderwania zaufania.

Jeżeli kogoś zawiedliśmy, to powinniśmy się najpierw zastanowić dlaczego to zrobiliśmy i co nami kierowało, gdy to robiliśmy. Jakie były okoliczności oraz co tak naprawdę dotknęło osobę nam bliską. Bardzo łatwo wbić komuś nóż w plecy i niestety ta rana będzie się goić bardzo powoli, i tym samym sprawiać problemy, dlatego trzeba poświęcić temu większą uwagę – co tak naprawdę kogoś zabolało, w jaki czuły punkt trafiliśmy,  pisząc wprost. Najlepszym sposobem, aby się dowiedzieć co to było jest.. szczera rozmowa. Pomoże dostrzec, co trapi bliską osobę i co myśli na temat sprawy, w której zawiniliśmy. Prawdopodobnie nasze ego ucierpi w tej rozmowie, ale zmusi to nas do refleksji nad własnym zachowaniem i później będziemy mogli wyciągnąć z tego wnioski na przyszłość. Warto się do takiej rozmowy przygotować.Może nam się wydawać, że otrzymamy drugą szansę, że będzie super i tak jak dawniej, jednak nie zawsze tak się dzieje i trzeba o tym pamiętać. Przyjaciel może odrzucić nasze starania, ale nie można od razu poddać się na starcie. To właśnie teraz trzeba pokazać jak bardzo zależy nam na tej znajomości i o nią walczyć, jak długo się da. Nie musi być łatwo.

Gdy już uda się odzyskać stracone zaufanie, dbajmy o to, aby go ponownie nie stracić.  Raz stracone zaufanie da się odbudować, za drugim razem bliska znajomość jest już raczej spisana na stratę, jest na niej zaznaczona głęboka rysa, której nie da się już posklejać. Idealny przykład ze szklanką czy ścianą i gwoździami. 
- Tato, zraniłem dziewczynę.
- Weź proszę te gwoździe i za każdym razem, gdy ją zranisz, wbij jeden w ścianę.
Po miesiącu syn znów przychodzi do ojca.
- Ściana jest już zapełniona, tato. Co teraz mam robić?
- Teraz za każdym razem gdy ją przeprosisz, wyjmij jeden gwóźdź.
Po miesiącu wszystkie gwoździe zniknęły.
- Wyjąłem już wszystkie, ale... na ścianie pozostało wiele dziur.
- Bo widzisz, synku... nieważne ile razy przeprosiłeś dziewczynę, rany i tak się nie zagoją.  
Dlatego ważne jest, aby nie dopuścić do drugiego razu i nie stracić już nie tylko zaufania, ale i przyjaciela.

***
A czy Wy macie jakieś pomysły jak odbudować stracone zaufanie bliskiej osoby, przyjaciela czy swojej miłości?


UWAGA! Informacja dla stałych czytelników. Od paru dni blog posiada oficjalny fanpage na Facebooku, proszę każdego, kto chce być na bieżąco z wpisami o polubienie stronki, która znajduje się w prawej kolumnie bloga lub poprzez ten link Oficjalny Fanpage.
Dziękuję! :)

17 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy pomysł na post . Na pewno skłoni wiele osób do przemyśleń, a w tym również mnie . Niestety nie zawsze uda się odbudować zaufanie ..

    http://mylittlelifex3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaufanie...

    www.mytripcards.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Według mnie utracone zaufanie jest prawie nie możliwe do odzyskania jeśli chodzi o osoby spoza rodziny. Przynajmniej w moim przypadku jeśli ktoś mnie zawiódł to mogę mu to wybaczyć ale już nie będzie niestety między nami tak jak wcześniej :(
    blog Przygody-Mileny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Obserwuje! <3
    Cudowny blog i zdjęcia ! :):*
    Zapraszam na mój blog link poniżej !
    MÓJ BLOG - http://maaziix33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Odzyskać zaufanie łatwo nie jest. Sama się spotkałam nie raz z takim przypadkiem.
    Niestety, ludzie nie tak łatwo sobie przebaczają. Wola mieć kogoś w głębokim poważaniu od razu, niż z taką osobą pogadać.
    http://screatlieve.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem zdania, że wszystko można naprawić rozmawiając, ale nigdy nie jest za łatwo.
    Bardzo ciekawy blog :)
    http://meetvirginiaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta rozmowa ojca z synem na końcu jest genialna, daje do myślenia !

    Pozdrawiam :)
    http://kobietanaemigracji.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  8. nie wiem co mogę napisać, zaufanie - temat rzeka. Od siebie dodam chyba tylko, że czasem nie rozumiem ludzi którzy są w związkach totalnie, bez zufania (zwiazkach partnerskich) lub zwiazkach przyjacielskich operajacych sie na fałszu i kopaniu dołków pod sobą... po co? nie lepiej pozwolic odejsc takiej osobie z naszego zycia...

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo uczący i przydatny post ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj. Witajcie. To bardzo ładne co piszesz. Prawdziwe. Chciałbym umieć tak do tego podejść, ale chyba jest za wcześnie (ten czas... ehh...). Bardzo obraziłem swoją Ukochaną. Niechcący. Po wypiciu niewskazanej ilości alkoholu. Nigdy więcej nie chciałbym tego powtórzyć. Ale także niewiele z tego zajścia pamiętam. Straciłem Jej zaufanie głupio spierając się o sprawy, które nie miały miejsca. Znam to z opowieści. Mieliśmy dość trudne, ciche dni. Myślałem, że już Jej przeszło ale taka rana musi być głęboka. Mijają już 3 miesiące od feralnej daty i zaczyna być coraz gorzej. Chciałbym tu zaznaczyć jak bardzo ważna to dla mnie osoba. Najcudowniejsza jaką w życiu poznałem. Chyba coś w Niej pękło. Widzę ile zepsułem niepotrzebnym bredzeniem. Nigdy wcześniej ani później taka sytuacja nie miała miejsca. Wręcz przeciwnie. Okazuję Jej dużo uczucia. Kończą mi się jednak pomysły jak to zreperować. Dlatego każdego prawdziwego faceta, który być może to czyta ostrzegam żeby nie robił głupstw. Nie ma później złotych rad. Tylko taka złowroga cisza i pustka. I bardzo małe prześwity jakiegokolwiek zainteresowania. Co zresztą zrobić kiedy Ona nie chce mówić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dać sobie i jej czas, bo to on jest Twoim sprzymierzeńcem wbrew pozorom :)

      Usuń
    2. No właśnie, ja sam straciłem zaufanie, więc Ciebie rozumiem doskonale, jak jest je ciężko odzyskać, niby potrzeba czasu, ale do końca tak nie jest. Ja straciłem zaufanie, bo skłamałem w pewnej sprawie, ale chodziło mi, by się nie martwiła, ponieważ z moim zdrowiem nie jest najlepiej, a miałem mieć wyjazd za granicę, lecz się boję, a gdy się zapytała o co chodzi, powiedziałem, że nie mogę powiedzieć, po czym zadała pytanie, czy chodzi o zdrowie, definitywnie zaprzeczyłem, ale po 30 min się przyznałem, bo nie potrafię mimo wszystko kłamać, a to mi nie dawało spokoju, lecz wówczas było za późno.. Nie na widzi kłamstwa, nie ważne czy w dobrej, czy w złej, czy mniejsze, czy większe, po prostu brzydzi się tym, a wiedząc to i tak skłamałem.. Nie byliśmy razem i nie jesteśmy, ale nasza znajomość szła właśnie w jednym kierunku, teraz już raczej skreśliłem to wszystko, a cholernie mi zależy na niej. Kontakt dalej mamy ze sobą, ale jak sama powiedziała, że jestem na okresie próbnym, że póki co, to nie jest mnie pewna, ale powiedziała, że nie musi być tak zawsze, ale też, bym sobie nie robił nadziei. Więc jeżeli chodzi o zaufanie, to mówcie prawdę, a jeżeli nie chcecie czegoś powiedzieć, tak jak ja to zrobiłem, to lepiej nie kłamać, a powiedzieć "nie chcę póki co o tym rozmawiać, jeżeli nie jestem sam pewny", taka mała rada na przyszłość. Ja teraz walczę o zaufanie, mówię więcej, niż byłem w stanie wcześniej, ale czy odzyskam.. Czas pokaże, póki co, to nie ma co na to liczyć..

      Usuń
  11. Anonimowy,
    Widzisz, ja także zawiodłem swoją partnerkę (żonę) swoją postawą zobojętnienia, codzienności i zamykania się w sobie w dwudziestoparoletnim związku. Z czasem przestaliśmy rozmawiać i pojawiały się tylko komunikaty.
    PANOWIE jeżeli czytacie mój wpis to proszę Was ROZMAWIAJCIE z Waszymi Partnerkami i to szczerze.
    Teraz staram się o odzyskanie zaufania i najbardziej męczy mnie to, że nie wiem kiedy to nastąpi. Kocham swoją Żonę i nasze dzieci, a mówić o tym przez lata nie potrafiłem. Życzę Tobie Anonimowy, abyś odzyskał swoją partnerkę i nie popełnił więcej błędu wobec niej. Bardzo bym chciał aby powstał poradnik dla mężczyzn jak można naprawić swój związek.
    Pozdrawiam
    Anonimowy8

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma rynku jest wiele takich poradników, jednak zawarte tam porady są pisane dla ogółu, a my i nasz związek jest INDYWIDUALNOŚCIĄ, a więc nie polecam wzorować się na poradnikach. Jednak można z nich czerpać inspirację do budowania i naprawiania relacji. Pozdrawiam gorąco :)

      Usuń
  12. Ooo, piękna historyjka z tą ścianą i gwoździami. Tata filozof! ;]

    OdpowiedzUsuń

Zawsze staram się odwiedzić blogi osób, które pozostawią komentarz pod wpisem. Odpowiadam na komentarze w weekendy - w tym okresie możecie także spodziewać się moich odwiedzin u siebie! :)

Jest mi bardzo miło, gdy dodajecie swoje komentarze na dany temat, ale także jest to dla mnie niezwykle motywujące. Bardzo Wam dziękuję :)