Przejdź do głównej zawartości

Jak odzyskać stracone zaufanie?

*
„By odbudować zaufanie, które zburzyłeś jednym ruchem , potrzebujesz dobrego materiału w maksymalnie dużych ilościach.”


*Postanowiłam trochę edytować mój wpis z 28 grudnia 2015 r., ponieważ wydawał mi się bardzo chaotyczny, a zauważyłam spore zainteresowanie tym tematem oraz otrzymałam kilka maili w sprawie porady,  stwierdziłam, że chcę się nad tym jeszcze bardziej pochylić..*

*
Zaufanie jest najważniejszym elementem w relacjach międzyludzkich – zarówno jeżeli chodzi o miłość, przyjaźń czy relacje w rodzinie, ale także w zwykłych codziennych relacjach z ludźmi. Każdego darzymy zaufaniem – bezgranicznym, świeżo poznane osoby także otrzymują pewną dozę zaufania, które jest z czasem budowane i pielęgnowane, wraz z tempem rozwoju danej relacji.

Zdarza się nam jednak zrobić coś, czego potem bardzo żałujemy.  Zaufania nie dostaje się od tak, raz na zawsze – zostaje się nim obdarzonym po jakimś czasie, jeżeli na nie zasłużyliśmy. Raz nadszarpnięte odbudowuje się bardzo wolno lub w niektórych przypadkach - wcale, bo zawiedliśmy.  

Dlaczego jest ważne? Bez zaufanie nie zbudujemy prawdziwych, zdrowych relacji z innymi ludźmi, nie wspominając już o związkach typu przyjaźń czy miłość.  Bez niego żylibyśmy w ciągłym lęku, podejrzliwościach i z mnóstwem wątpliwości co do samych siebie, jak i innych. Nie czulibyśmy się bezpiecznie. 

*
Zaufanie to bardzo cienka nić, którą można zerwać jednym słowem. Bardzo ciężko je odbudować, ale można to zrobić. 
Poniżej znajdziesz kilka moich rad:

1. Wewnętrzne katharsis.

Jeżeli kogoś zawiedliśmy, to powinniśmy się najpierw zastanowić dlaczego to zrobiliśmy i co nami kierowało w tamtym czasie. Jakie były okoliczności oraz co tak naprawdę dotknęło osobę, która straciła do nas zaufanie. Jednym słowem trzeba znaleźć przyczynę i po prostu przyznać się do błędu. Bardzo łatwo jest sprawić komuś przykrość czy przysłowiowo wbić komuś nóż w plecy i niestety taka rana będzie się goić bardzo powoli, dlatego trzeba poświęcić temu większą uwagę – co tak naprawdę kogoś zabolało, w jaki czuły punkt trafiliśmy,  pisząc wprost.

2. Rozmowa kluczem do sukcesu.

Jeżeli nie wiemy, co sprawiło, że ktoś stracił do nas zaufanie, najlepszym sposobem, aby się tego dowiedzieć jest… szczera rozmowa. Pomoże dostrzec, co trapi taką osobę i co myśli na temat sprawy, w której być może to my zawiniliśmy. Prawdopodobnie nasze ego ucierpi w tej rozmowie, ale zmusi to nas do refleksji nad własnym zachowaniem i później będziemy mogli wyciągnąć z tego wnioski na przyszłość. Warto się do takiej rozmowy przygotować. Może nam się wydawać, że otrzymamy drugą szansę, że będzie super i tak jak dawniej, jednak nie zawsze tak się dzieje i trzeba o tym pamiętać. Przyjaciel może odrzucić nasze starania, ale nie można od razu poddać się na starcie. To właśnie teraz trzeba pokazać jak bardzo zależy nam na tej znajomości i o nią walczyć, jak długo się da. Nie musi być łatwo, ale trzeba walczyć teraz tak, jakby się walczyło o wszystko.

3. Cierpliwość.

Bez wątpienia na początku musimy porozmawiać i wyjaśnić sobie wszystko. Przyznać się do błędu, do winy lub też postarać się wybaczyć – zależy to od tego, po której stronie jesteśmy. Jest to podstawa. Wszystko zależy od tego, co było powodem naruszenia zaufania. Odbudowywanie zaufania nie będzie trwało godzinę, dwie, ani też dwa dni czy tydzień. Jest to czasochłonny proces, dlatego trzeba się na wstępie uzbroić w cierpliwość. Tym bardziej, jeżeli chcemy odzyskać dla nas kogoś bardzo ważnego -  przyjaciela lub utraconą miłość. Potrzeba wiele pracy, aby udowodnić, że nam zależy i że jesteśmy godni ponownego zaufania.  

4. Czas.

Na efekt możemy czekać nawet rok. Ja zaufanie do jednej z bliskich mi osób z przeszłości odzyskałam w pełni dopiero po czterech latach. Tak, po czterech. Dopiero wtedy byłam gotowa na taką rozmowę i przyznam, że pomimo tych 4 lat całkowitej ciszy pomiędzy nami, nie zmieniło się nic. Dogadujemy się tak, jak wcześniej, no – może nie ma takiego szału, bo minęło sporo czasu i każde z nas ma już swoje życie i swoje sprawy, ale i tak jest bardzo dobrze. Po czterech latach usłyszałam także pierwsze i prawdziwe „przepraszam”. Wiem, że było opłacało się być cierpliwą. Owszem początek rozmowy był bardzo trudny, ale warto było zaryzykować. Tym przykładem chcę zaznaczyć to, że na odzyskanie czyjegoś zaufania potrzeba naprawdę czasu i jeszcze raz czasu. 

Gdy już uda się odzyskać stracone zaufanie, dbajmy o to, aby go ponownie nie stracić.  

A czy Wy macie jakieś pomysły jak odbudować stracone zaufanie bliskiej osoby?


Komentarze

  1. Bardzo ciekawy pomysł na post . Na pewno skłoni wiele osób do przemyśleń, a w tym również mnie . Niestety nie zawsze uda się odbudować zaufanie ..

    http://mylittlelifex3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaufanie...

    www.mytripcards.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Według mnie utracone zaufanie jest prawie nie możliwe do odzyskania jeśli chodzi o osoby spoza rodziny. Przynajmniej w moim przypadku jeśli ktoś mnie zawiódł to mogę mu to wybaczyć ale już nie będzie niestety między nami tak jak wcześniej :(
    blog Przygody-Mileny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Obserwuje! <3
    Cudowny blog i zdjęcia ! :):*
    Zapraszam na mój blog link poniżej !
    MÓJ BLOG - http://maaziix33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Odzyskać zaufanie łatwo nie jest. Sama się spotkałam nie raz z takim przypadkiem.
    Niestety, ludzie nie tak łatwo sobie przebaczają. Wola mieć kogoś w głębokim poważaniu od razu, niż z taką osobą pogadać.
    http://screatlieve.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem zdania, że wszystko można naprawić rozmawiając, ale nigdy nie jest za łatwo.
    Bardzo ciekawy blog :)
    http://meetvirginiaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta rozmowa ojca z synem na końcu jest genialna, daje do myślenia !

    Pozdrawiam :)
    http://kobietanaemigracji.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  8. nie wiem co mogę napisać, zaufanie - temat rzeka. Od siebie dodam chyba tylko, że czasem nie rozumiem ludzi którzy są w związkach totalnie, bez zufania (zwiazkach partnerskich) lub zwiazkach przyjacielskich operajacych sie na fałszu i kopaniu dołków pod sobą... po co? nie lepiej pozwolic odejsc takiej osobie z naszego zycia...

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo uczący i przydatny post ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj. Witajcie. To bardzo ładne co piszesz. Prawdziwe. Chciałbym umieć tak do tego podejść, ale chyba jest za wcześnie (ten czas... ehh...). Bardzo obraziłem swoją Ukochaną. Niechcący. Po wypiciu niewskazanej ilości alkoholu. Nigdy więcej nie chciałbym tego powtórzyć. Ale także niewiele z tego zajścia pamiętam. Straciłem Jej zaufanie głupio spierając się o sprawy, które nie miały miejsca. Znam to z opowieści. Mieliśmy dość trudne, ciche dni. Myślałem, że już Jej przeszło ale taka rana musi być głęboka. Mijają już 3 miesiące od feralnej daty i zaczyna być coraz gorzej. Chciałbym tu zaznaczyć jak bardzo ważna to dla mnie osoba. Najcudowniejsza jaką w życiu poznałem. Chyba coś w Niej pękło. Widzę ile zepsułem niepotrzebnym bredzeniem. Nigdy wcześniej ani później taka sytuacja nie miała miejsca. Wręcz przeciwnie. Okazuję Jej dużo uczucia. Kończą mi się jednak pomysły jak to zreperować. Dlatego każdego prawdziwego faceta, który być może to czyta ostrzegam żeby nie robił głupstw. Nie ma później złotych rad. Tylko taka złowroga cisza i pustka. I bardzo małe prześwity jakiegokolwiek zainteresowania. Co zresztą zrobić kiedy Ona nie chce mówić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dać sobie i jej czas, bo to on jest Twoim sprzymierzeńcem wbrew pozorom :)

      Usuń
    2. No właśnie, ja sam straciłem zaufanie, więc Ciebie rozumiem doskonale, jak jest je ciężko odzyskać, niby potrzeba czasu, ale do końca tak nie jest. Ja straciłem zaufanie, bo skłamałem w pewnej sprawie, ale chodziło mi, by się nie martwiła, ponieważ z moim zdrowiem nie jest najlepiej, a miałem mieć wyjazd za granicę, lecz się boję, a gdy się zapytała o co chodzi, powiedziałem, że nie mogę powiedzieć, po czym zadała pytanie, czy chodzi o zdrowie, definitywnie zaprzeczyłem, ale po 30 min się przyznałem, bo nie potrafię mimo wszystko kłamać, a to mi nie dawało spokoju, lecz wówczas było za późno.. Nie na widzi kłamstwa, nie ważne czy w dobrej, czy w złej, czy mniejsze, czy większe, po prostu brzydzi się tym, a wiedząc to i tak skłamałem.. Nie byliśmy razem i nie jesteśmy, ale nasza znajomość szła właśnie w jednym kierunku, teraz już raczej skreśliłem to wszystko, a cholernie mi zależy na niej. Kontakt dalej mamy ze sobą, ale jak sama powiedziała, że jestem na okresie próbnym, że póki co, to nie jest mnie pewna, ale powiedziała, że nie musi być tak zawsze, ale też, bym sobie nie robił nadziei. Więc jeżeli chodzi o zaufanie, to mówcie prawdę, a jeżeli nie chcecie czegoś powiedzieć, tak jak ja to zrobiłem, to lepiej nie kłamać, a powiedzieć "nie chcę póki co o tym rozmawiać, jeżeli nie jestem sam pewny", taka mała rada na przyszłość. Ja teraz walczę o zaufanie, mówię więcej, niż byłem w stanie wcześniej, ale czy odzyskam.. Czas pokaże, póki co, to nie ma co na to liczyć..

      Usuń
  11. Anonimowy,
    Widzisz, ja także zawiodłem swoją partnerkę (żonę) swoją postawą zobojętnienia, codzienności i zamykania się w sobie w dwudziestoparoletnim związku. Z czasem przestaliśmy rozmawiać i pojawiały się tylko komunikaty.
    PANOWIE jeżeli czytacie mój wpis to proszę Was ROZMAWIAJCIE z Waszymi Partnerkami i to szczerze.
    Teraz staram się o odzyskanie zaufania i najbardziej męczy mnie to, że nie wiem kiedy to nastąpi. Kocham swoją Żonę i nasze dzieci, a mówić o tym przez lata nie potrafiłem. Życzę Tobie Anonimowy, abyś odzyskał swoją partnerkę i nie popełnił więcej błędu wobec niej. Bardzo bym chciał aby powstał poradnik dla mężczyzn jak można naprawić swój związek.
    Pozdrawiam
    Anonimowy8

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma rynku jest wiele takich poradników, jednak zawarte tam porady są pisane dla ogółu, a my i nasz związek jest INDYWIDUALNOŚCIĄ, a więc nie polecam wzorować się na poradnikach. Jednak można z nich czerpać inspirację do budowania i naprawiania relacji. Pozdrawiam gorąco :)

      Usuń
  12. Ooo, piękna historyjka z tą ścianą i gwoździami. Tata filozof! ;]

    OdpowiedzUsuń
  13. To prawda, zaufanie to bardzo cienka nić. Stracić je można bardzo szybko lecz odzyskać to bardzo ciężko. Też straciłam zaufanie do pewnej osoby i teraz za każdym razem sprawdzam tą osobę, bo ciężko jest mi jej wierzyć, chodź bardzo bym chciała.

    Pozdrawiam i super, że poruszyłaś ten temat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poruszony był już jakiś czas temu, ale potrzebował odświeżenia :)
      Ciężko jest odzyskać czyjeś zaufanie, ale tak samo ciężko jest komuś ponownie zaufać... wszystko wymaga czasu :)

      Usuń
  14. zgadzam się, kluczowa jest cierpliwość i czas. chęć zmiany i silna wiara, że nie popełnimy znowu tych samych błędów

    OdpowiedzUsuń
  15. zaufanie masz racje ciezko odbudować, i tak jak naissałas cierpliwość i czas to podstawa

    OdpowiedzUsuń
  16. Genialny post, zdecydowanie jeden z lepszych blogów, według mnie :)
    www.olimarcinkiewicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Temat bardzo na czasie...jestem kobietą z pokolenia gdzie zepsute się naprawiało a nie zamieniało na nowe jak teraz. Z niepokojem obserwuję co dzieje się z młodymi dziewczynami, jak za wszelką cenę potrafią poderwać mężczyznę, czy to dla przyjemności, zabawy, pieniędzy czy pozycji w pracy...pracuję w dużej firmie damsko-męskiej i widzę co się dzieje, faceci tracą głowy a dziewczyny nie przebierają w środkach. I jak tu ufać sobie nawzajem, czy to w relacjach damsko-męskich czy przyjacielskich (solidarność jajników). Często wspomina Pani o pracy, czy też takie zachowania rażą młodych? Czy jest to normą, że romanse w pracy przechodzą do porządku dziennego? Czy tylko moje pokolenie rwie sobie włosy z głowy...pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W powyższym tekście pisałam o zaufaniu.. nie o pracy. Ale.. odnośnie tego, co Pani wyżej napisała muszę napisać, że "romanse" w pracy to widziałam póki co w telewizji. Także pracuję w firmie damsko-męskiej, jestem osobą młodą (obecnie mam 22 lata), ale dla mnie praca to praca. Nie znam takich osób, które by w ten sposób spędzały czas w pracy, na romansowaniu w pracy (a nie jest to moja pierwsza praca). Oczywiście pewnie są też takie przypadki, jednak nie jest to aż tak częste.

      Usuń

Prześlij komentarz

- - Zawsze staram się odwiedzić blogi osób, które pozostawią komentarz pod wpisem.
- - Odpowiadam na komentarze w weekendy - w tym okresie możecie także spodziewać się moich odwiedzin u siebie! :)
- - Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć oraz treści mojego autorstwa. Jeżeli używasz moich tekstów czy zdjęć, nie zapomnij o źródle :)
- - Jest mi bardzo miło, gdy dodajecie swoje komentarze na dany temat, ale także jest to dla mnie niezwykle motywujące. Bardzo Wam dziękuję :)

Popularne posty z tego bloga

💗 DIY #5 - Słoik Pozytywnych Cytatów na 2017 rok 💗

"Czas zostać sławnym – czyli jak założyć i prowadzić bloga modowego"

Cześć :)
Dzisiaj przychodzę do Was z całkowicie inną tematyką, niż zazwyczaj - taka mała niespodzianka :)
Otóż ostatnio dostałam ciekawą propozycję od pewnej osoby, aby popracować razem. Moim gościem na blogu jest Kasia Sopicka, pasjonatka mody, która uwielbia dobierać ubrania i tworzyć z nich własne stylizacje.
A więc przejdźmy do rzeczy!

Dzisiejszy temat to:
Czas zostać sławnym – czyli jak założyć i prowadzić bloga modowego.
Myśli o założeniu własnego bloga modowego wracają do ciebie za każdym razem, gdy ktoś komentuje twój świetny gust i nowe, modne ubrania? Czujesz się w temacie mody jak ryba w wodzie? Na co czekasz? Czas na założenie swojego pierwszego bloga modowego!
Czy blog modowy jest właśnie dla mnie? Nie jest łatwo odpowiedzieć sobie na to pytanie, gdyż każdy z nas jest inny. Jeśli jednak jesteś osobą systematyczną, pełną pasji, zakochaną w modzie, to blog modowy jest właśnie dla ciebie. Pamiętaj o tym, że w tydzień ani dwa nie staniesz się następczynią Kasi Tusk, jednak powo…

Pytania na aska .

Dodam tu coś, co odbiega od głównej myśli mojego bloga. Jednak komuś może się to przydać.To są moje pytania, które ja wam wymyślałam i zbierałam je w wordzie. Jakoś od końca wakacji.Jeżeli ktoś nie ma weny, to może sobie skopiować ;3 Będę co jakiś czas akutalizować te pytania o nowe :)

DIY #3 - Organizer, planer, kalendarz

Heeej! Do dzisiejszego postu zainspirowała mnie wczoraj trochę Draqilka D. z bloga Draqilka D. miłość... pasja... muzyka... - od razu podaję link do postu, który mnie zainspirował do tego (klik).  Ona tam opisywała jak zrobić swój Bullet Journal - osobisty organizer, nasz własny system notatek. Zachęcam każdego ciekawskiego do przeczytania jej postu. Sama od dawna miałam w planie zrobić kalendarz, który będzie mi odpowiadał pod każdym względem. Wiadomo jak to jest z tymi, które możemy kupić. Musimy się podporządkować pewnemu systemowi, który jest tam zawarty - kalendarz, notatnik, indeks, plan lekcji dla uczniów, itp. To ostatnie jest dla mnie niestety zbędne i irytujące. Dlaczego nie robią także kalendarzy dla studentów zaocznych? Kiedy potrzebuję mieć dużo miejsca w dniach takich jak piątek, sobota, niedziela, tak naprawdę mam te dni zwężone, że nie mam miejsca na zapisanie swoich zajęć, planu dnia. Zawsze marzyłam o takim kalendarzu, który także będzie moim organizerem, w którym b…