Przejdź do głównej zawartości

Jak wyrobić sobie w miesiąc ładną figurę

Minął miesiąc odkąd postanowiłam od nowa zabrać się za siebie. Zerwałam z lenistwem po pracy czy po wielu godzinach na studiach i... znowu zaczęłam ćwiczyć.
Dla niektórych może to być już temat znany, bo zauważyłam ostatnio, że wiele osób nagle postanowiło też wziąć się za siebie i pokazuje swoje metamorfozy.
A ja chcę pokazać jak doszłam do miejsca, w którym obecnie jestem i chcę Wam uświadomić, że jeżeli ktoś czegoś bardzo chce, to może to osiągnąć. Może będzie to dla Was rodzaj motywacji, że zima nie jest okresem, w którym magazynujemy "tłuszczyk" i leżymy bezczynnie przed TV. 

Najpierw jednak zobaczcie jaka piękna zima niedawno do nas przyszła! Podwójne szczęście, może w tym roku na święta będzie śnieg? Już czuję tą magię..

listopad 2015


Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich zdjęć i przesyłanie ich dalej.
Wracając do tematu - niektórzy pewnie będą pamiętać, jak to było rok temu..
Postanowienie Sylwestrowe w tym przepadku wzięłam sobie mocno do serca i już wtedy zaczęłam działać.
Zrozumiałam, że faktycznie jakiekolwiek ćwiczenia nie musza kojarzyć się z wielkim wysiłkiem i bólem następnego dnia.
Początki były ciężkie, czasami nawet bardzo - chciałam w pewnym momencie zrezygnować, bo stwierdziłam, że to nie dla mnie... Ale zaraz, zaraz!
Skoro inni potrafią to dlaczego ja mam nie dać rady? I tak krok po kroczku powoli zaczęłam zauważać jakiekolwiek zmiany. Nie tylko jeżeli chodzi o sylwetkę. Polepszyło mi się znacznie samopoczucie, co ważne - mniej w tym roku chorowałam. I mogłabym tak wymieniać te plusy w nieskończoność. Tak było kiedyś, na początku roku 2015.

A jak jest teraz?

Gdy zaczęła się praca, nagle zaczęło mi brakować na to czasu.
Nie potrafiłam zorganizować sobie dnia, bo wszystko było takie nowe i świeże. Zrezygnowałam na okres wakacji z regularnych ćwiczeń, jadłam niezbyt zdrowe rzeczy - jednym słowem pełen luz i rozpusta.
Czy przytyłam? Tak. Jednak nie jest to dla mnie coś, co by mnie dołowało, a raczej motywuje mnie do działania.
Wiem, że niektórzy z Was będą teraz sobie mówić w duchu: "a bo ja mam pracę", "muszę się uczyć do szkoły", "mam dzieci i rodzinę"... Ha Ha Ha wyśmieję Was w tym momencie. Też mam pracę. Też mam masę nauki, bo studiuję. No może nie mam dzieci, ale mam znajomych, którzy je mają i potrafią to wszystko pogodzić i zorganizować czas. Więc zamiast wymyślać sobie powody, dla których po prostu nie chce Wam się ruszyć tyłka z miejsca, przyznajcie się bez bicia, że wam się nic nie chce i chcecie tylko postękać i marudzić. 
(wyjątkiem są oczywiście kontuzje i jakiekolwiek poważne przeciwwskazania)
No i... okres też tu nie powinien być wymówką. Rozumiem, że boli, też jestem kobietą, dawniej jadłam tony tabletek przeciwbólowych, raz nawet wylądowałam u lekarza, bo zemdlałam z bólu, ale pocieszę co niektóre - ćwiczenia brzucha dają dużo - ból nie jest już taki ostry jak kiedyś. 
Teraz już potrafię połączyć studia z pracą i nie jest to dla mnie ciężkie i męczące jak na początku. Wróciłam do ćwiczeń. Nawet po 8 godzinach w pracy, gdy wracam po 19:00 do domu padnięta i zmęczona, to nie poddaję się tak o, tylko kładę się i ćwiczę z Mel B. Najśmieszniejszy paradoks - po ćwiczeniach mam zawsze więcej energii niż przed. 
Czy stosuję jakąś dietę? Skądże. Nie lubię się katować. Jestem zbyt wygodna na to, żeby stosować się do jakiejś diety i rezygnować z moich jedzeniowych pokus. Jem to co jadłam, ale ograniczyłam bułki słodkie, natomiast ciasteczka czy chipsy zjem od czasu do czasu, jak mam gorszy dzień.


25 października (miesiąc temu) postanowiłam, że zaplanuję sobie, co danego dnia będę robić. Każdego dnia musiałam wyrobić się z tym, co zaplanowałam sobie już z góry.
Opierałam się głównie (i nadal to będę robić) na dwóch filmikach Mel B (Mel B - trening ABS oraz 10minutowy trening ramion), które jak widać na zdjęciach poniżej, już po tygodniu dały efekty. To chyba najlepsze co może być, samemu u siebie widzieć, że coś się zmienia. 

Dziś jest 25 listopada - czyli mija równo miesiąc odkąd zaplanowałam sobie każdy dzień i zaczęłam aktywniej spędzać wolny czas. Chcę Wam pokazać, jak to wyglądało krok po kroku.

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich zdjęć i przesyłanie ich dalej.
Kolejny miesiąc przede mną. Profesjonalistką nie jestem i nigdy nie będę w tej dziedzinie. Nie znam się na tych jakichś tam odżywkach czy suplementach wspomagających. Nic takiego nie stosuję. Ale nie oznacza to, że skoro nie jestem "mózgiem" wszechwiedzącym w dziedzinie sportu, to nie mogę sobie wyrobić ładnej figury. Jeżeli ktoś na prawdę się przyłoży do tego, może osiągnąć to, czego chce. 

Macie jakieś swoje historie związane z ćwiczeniami, dochodzeniem do zamierzonych celów? Opowiadajcie! Jestem ciekawa jak to było z Wami.

W razie jakichkolwiek pytań piszcie w komentarzach.

Jeżeli spodobał Ci się mój blog i chcesz być na bieżąco - zaobserwuj go ! :)

Komentarze

  1. Wreszcie się zmotywowałam i zaczęłam chodzić na siłownię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widoczne efekty , od niedługiego czasu zaczęłam chodzić na siłownie i czekam na moje rezultaty . Miłego dnia !
    http://opiniowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziel się potem swoimi rezultatami :) Też jestem ciekawa co ćwiczysz :)

      Usuń
  3. Ale mnie zmotywowałaś :) Sama już od jakiegoś czasu zbieram się w sobie żeby zacząć ćwiczyć. I ciągle znajdowałam wymówki. A to praca, szkoła, wyjście ze znajomymi, wyjazd do domu rodzinnego i wszystko inne co mogę robić zamiast tego. Ciągle sobie obiecywałam, że w końcu zacznę i brakowało mi motywacji. Dzisiaj ruszę z ćwiczeniami. W końcu za miesiąc święta, a później sylwester. W tym okresie właśnie potrzebuję najwięcej energii, a ćwiczenia są jej najlepszym źródłem :)
    Po moje przemyślenia odnośnie życia i rozwoju wewnętrznego zapraszam na: http://mydlo-ipowidlo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie za miesiąc są święta! A przed chwilą przeczytałam gdzieś, że przed świętami trzeba schudnąć 10 kilo żeby w święta przytyć 3 ! :D

      Usuń
  4. Super! Masz 100% racji :) Sama chodzę na siłownię od 2 tygodni i kiedy widzę efekty serce mi rośnie! Mocny brzuch, napięte łydki. Wystarczy uwierzyć w siebie i zacząć działać, bo od samego marudzenia nic się nie osiągnie. I oczywiście nie trzymam żadnej diety (blog kulinarny :D ), tylko jem z głową i w miarę zdrowo :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    http://twobrokesisters.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również zaczęłam ćwiczyć "od nowa", świetne efekty. Mam nadzieje, że i ja nie odpuszczę i będę mogła pokazać swoje efekty ćwiczeń w poście :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja od poniedziałku postawiłam na regularne posiłki i zero słodyczy na tygodniu (znów). Jeszcze tylko włączę ćwiczenia i będzie super. Ale ciężko mi o regularność, walczę, wiem, że to wszystko tylko wymówki, dam radę! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wow, wspaniała metamorfoza! i to po miesiącu ;) Ja cały czas się zbieram, by zrobić pośladki z Mel B, ale chyba jestem zbyt leniwa...
    Gratuluję i życzę wytrwałości! Trzymaj się ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna motywacja i cudowne efekty! Sama kiedyś ćwiczyłam z Mel B i uwielbiałam to. Niestety teraz mieszkam w akademiku i ciężko mi tu znaleźć miejsce, gdzie mogłabym poćwiczyć, a siłownia to dla mnie za duży wydatek, ale zawsze staram się znaleźć chociaż kilka minut i trochę miejsca na to, by trochę poćwiczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się nie umiem przekonać do siłowni coś..

      Usuń
  9. Ja znów wzięłam się za siebie i ćwiczę. Mam nadzieję, że tym razem pociągnę to do końca i osiągnę swój cel :) Gratuluję efektów i życzę wytrwałości. Xx

    photos-fashion-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajna przemiana;) Gratulację .

    Obserwuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna metamorfoza w miesiąc! :) ja mam pytanie czy powtarzałaś te filmiki w ciągu dnia, czy robiłaś je tylko raz? :D
    pozdrawiam :) adriana-ade.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam je raz w ciągu dnia, ale też nie codziennie :)

      Usuń
    2. Ooo to niesamowite efekty! ♥ a przed jakieś cardio? :)

      Usuń
    3. Nie, zwykła rozgrzewka :) Góra 30 minut poświęcałam na ćwiczenia :) Bo mało czasu mam ogólnie, ale jednak staram się coś robić.

      Usuń
    4. Góra 30 minut - 10 minut ABS MelB, 10 minut te ramiona z MelB i około 10 minut na rozgrzewkę.

      Usuń
    5. Dziękuję bardzo za odpowiedź, jeszcze raz super wyglądasz i oby tak dalej! :)

      Usuń
  12. Ja od roku pracuję nad swoją sylwetką :D
    Zapraszam
    Mój blog-KLIK

    OdpowiedzUsuń
  13. Efekty naprawdę widoczne. ;] W poniedziałek wróciłam do ćwiczeń po ok. 2-tygodniowej przerwie spowodowanej kontuzją kolana. Kiedy skończyłam trening, znowu czułam się fantastycznie i zdałam sobie sprawę jak bardzo za tym tęskniłam - tak, nawet za zakwasami kolejnego i następnego dnia, ponieważ wtedy wiem, że moje ciało się zmienia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja od jakiegoś czasu zmienilam jedzonko. Nie nazwę tego dietą, tylko raczej zdrowszym odżywianiem. I w końcu zaczęłam się ruszać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja ćwiczyłam regularnie przez 2 lata. Codziennie od godziny do dwóch. Niestety w moim przypadku efektów było brak. Do dziś nie mam pojęcia co robiłam źle. Żadne profesjonalne treningi nie skutkowały. W końcu niestety się poddałam. Życzę wytrwałości.
    http://jbsios79.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. zmotywował mnie ten post :)
    http://olivixx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Dokładnie, jak komuś zależy to znajdzie tą chwilę na ćwiczenia ;) Jak ktoś chcę mieć fajną figurę, ale nie jest to jego ważny cel to będzie używał wymówek
    http://przygody-mileny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Kawał dobrej roboty :) Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  19. Też ćwiczyłam, ale później straciłam motywację. Teraz chce do tego wrócić i znów ćwiczyć :-)
    Pozdrawiam!
    http://elwiralewandowska.blogspot.com/2015/11/zanim-zasne.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratuluję determinacji i wyników odchudzania :)

    Obserwuję i zapraszam: http://wildstrawberryand.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Broń Boże ja się nie odchudzam! To słowo kojarzy mi się z katowaniem dietami i ćwiczeniami wbrew sobie. Dla mnie to nie jest forma odchudzania, a świetna zabawa czy odstresowanie czy dostarczenie sobie pozytywnej energii :)

      Usuń
  21. Też chciałam ćwiczyć i pare razy podchodziłam i ćwiczyłam, ale szybko traciłam motywacje ; //

    http://mylittlelifex3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubie posty tego typu ,takie motywacyjne, gratuluję wytrzymałości w ćwiczeniach i efektów!
    Ja raz ćwiczę, a raz nie, o 6 wstaje a ok 17 wracam do domu i jestem wyczerpana po całym dniu.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie chcę się tutaj powtarzać, więc zacytuję to co napisałam w poście :
    "Wiem, że niektórzy z Was będą teraz sobie mówić w duchu: "a bo ja mam pracę", "muszę się uczyć do szkoły", "mam dzieci i rodzinę"... Ha Ha Ha wyśmieję Was w tym momencie. Też mam pracę. Też mam masę nauki, bo studiuję. No może nie mam dzieci, ale mam znajomych, którzy je mają i potrafią to wszystko pogodzić i zorganizować czas. Więc zamiast wymyślać sobie powody, dla których po prostu nie chce Wam się ruszyć tyłka z miejsca, przyznajcie się bez bicia, że wam się nic nie chce i chcecie tylko postękać i marudzić. "
    Ja też wstaję o 6 bywa nawet że przed 6. Wracam czasami po 17 czasami po 19. Też jestem padnięta, ale mam silną wolę i ćwiczę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetnie, że potrafiłaś się tak zmotywować i powrócić do aktywności po wakacyjnej przerwie. Kiedy ja zaczęłam pracę pamiętam, że też miałam problem żeby wszystko zorganizować tak aby zawsze mieć czas na bieganie i treningi. Okazało się, że klucz do sukcesu jest bardzo prosty. Wystarczy dobra motywacja, organizacja dnia i odrobina samozaparcia. Jesteś idealną motywacją dla innych :)

    OdpowiedzUsuń
  25. a ja stwierdzilam, ze wezme sie za siebie po maturze. Tak, wiem, jezeli bym chciala znalazłabym czas, ale nie chcę robić czegoś co będzie robione z przymusu. Z natury jestem szczupła i wiem, ze mogę poczekać na bardziej stosowny moment :)/Karolina

    Dwie Perspektywy Blog

    OdpowiedzUsuń
  26. bardzo dobry efekt w tak krótkim czasie! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Łee, jeszcze się zimna nie zacząła a ja już mam jej dość! :-) , jestem antysportem ,haha ,ale bardzo fajny post, buziaki!

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/2015/11/shein-choies.html

    OdpowiedzUsuń
  28. Zmotywowałaś mnie do ćwiczeń. Dziękuję

    http://nastolatka-mimo-woli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Super efekty jak na same ćwiczenia :) Właśnie też dodałam swoją metamorfozę na blogu, odważyłam się :) U mnie też zdarzają się chwile słabości, ale nie poddaje się na dobre, wstaje i działam dalej! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo fajne rady...sądzę, że naprawdę to może się udać, Ja w osiągnięciu swojego "małego" sukcesu postanowiłam "dużo" zmienić w swoim życiu, znaleźć czas dla siebie, za każdy sukces, nawet niewielki, nagradzać się, chociażby słowem "i znowu ci się udało", które staram się przez dłuższą chwilę sobie powtarzać, a takim sukcesem są chociażby zajęcia aqua-aerobiku, na które już od dłuższego czasu systematycznie uczęszczam, zapraszam na stronę http://www.aqua-aerobik.pl/ a same się przekonacie.
    Za powyższe rady wielkie dzięki, super sprawa

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

- - Zawsze staram się odwiedzić blogi osób, które pozostawią komentarz pod wpisem.
- - Odpowiadam na komentarze w weekendy - w tym okresie możecie także spodziewać się moich odwiedzin u siebie! :)
- - Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć oraz treści mojego autorstwa. Jeżeli używasz moich tekstów czy zdjęć, nie zapomnij o źródle :)
- - Jest mi bardzo miło, gdy dodajecie swoje komentarze na dany temat, ale także jest to dla mnie niezwykle motywujące. Bardzo Wam dziękuję :)

Popularne posty z tego bloga

💗 DIY #5 - Słoik Pozytywnych Cytatów na 2017 rok 💗

"Czas zostać sławnym – czyli jak założyć i prowadzić bloga modowego"

Cześć :)
Dzisiaj przychodzę do Was z całkowicie inną tematyką, niż zazwyczaj - taka mała niespodzianka :)
Otóż ostatnio dostałam ciekawą propozycję od pewnej osoby, aby popracować razem. Moim gościem na blogu jest Kasia Sopicka, pasjonatka mody, która uwielbia dobierać ubrania i tworzyć z nich własne stylizacje.
A więc przejdźmy do rzeczy!

Dzisiejszy temat to:
Czas zostać sławnym – czyli jak założyć i prowadzić bloga modowego.
Myśli o założeniu własnego bloga modowego wracają do ciebie za każdym razem, gdy ktoś komentuje twój świetny gust i nowe, modne ubrania? Czujesz się w temacie mody jak ryba w wodzie? Na co czekasz? Czas na założenie swojego pierwszego bloga modowego!
Czy blog modowy jest właśnie dla mnie? Nie jest łatwo odpowiedzieć sobie na to pytanie, gdyż każdy z nas jest inny. Jeśli jednak jesteś osobą systematyczną, pełną pasji, zakochaną w modzie, to blog modowy jest właśnie dla ciebie. Pamiętaj o tym, że w tydzień ani dwa nie staniesz się następczynią Kasi Tusk, jednak powo…

Jak odzyskać stracone zaufanie?

„By odbudować zaufanie, które zburzyłeś jednym ruchem , potrzebujesz dobrego materiału w maksymalnie dużych ilościach.”

Pytania na aska .

Dodam tu coś, co odbiega od głównej myśli mojego bloga. Jednak komuś może się to przydać.To są moje pytania, które ja wam wymyślałam i zbierałam je w wordzie. Jakoś od końca wakacji.Jeżeli ktoś nie ma weny, to może sobie skopiować ;3 Będę co jakiś czas akutalizować te pytania o nowe :)

DIY #3 - Organizer, planer, kalendarz

Heeej! Do dzisiejszego postu zainspirowała mnie wczoraj trochę Draqilka D. z bloga Draqilka D. miłość... pasja... muzyka... - od razu podaję link do postu, który mnie zainspirował do tego (klik).  Ona tam opisywała jak zrobić swój Bullet Journal - osobisty organizer, nasz własny system notatek. Zachęcam każdego ciekawskiego do przeczytania jej postu. Sama od dawna miałam w planie zrobić kalendarz, który będzie mi odpowiadał pod każdym względem. Wiadomo jak to jest z tymi, które możemy kupić. Musimy się podporządkować pewnemu systemowi, który jest tam zawarty - kalendarz, notatnik, indeks, plan lekcji dla uczniów, itp. To ostatnie jest dla mnie niestety zbędne i irytujące. Dlaczego nie robią także kalendarzy dla studentów zaocznych? Kiedy potrzebuję mieć dużo miejsca w dniach takich jak piątek, sobota, niedziela, tak naprawdę mam te dni zwężone, że nie mam miejsca na zapisanie swoich zajęć, planu dnia. Zawsze marzyłam o takim kalendarzu, który także będzie moim organizerem, w którym b…