Przejdź do głównej zawartości

Jak nie tracić przyjaciół ? - mini PORADNIK

Przyjaciel to ktoś na dobre i na złe. To ktoś, kto trwa przy nas (nie koniecznie ciągle jest z nami), wspiera nas i pomaga. Ale także to ktoś, kto potrafi sprowadzić nas na dobry tor, jeżeli zbłądziliśmy, kto wyciągnie nas z dna. Przede wszystkim przyjaciel to ktoś, kto jest na żywo, nie w świecie wirtualnym na Facebook'u, kogo znamy miesiąc - mniej czy więcej.
Dziwi mnie to, jak niektórzy ludzie wcale się nie znając nazywają się najlepszymi przyjaciółmi, a tak na prawdę gdy są osobno, to nawzajem obgadują siebie, jak tylko się da. Czy tak wygląda przyjaźń?
XXI wiek.. może ostatnio trochę czepiłam się czasów jakie nastały - pokolenie Facebook'a i innych portali społecznościowych.. Trochę to smutne, że ludzie znajdują miłość na portalach randkowych, a prawdziwe przyjaźnie polegają tylko na obgadywaniu wspólnych znajomych.
Zastanówmy się - ilu masz przyjaciół na Facebook'u? Im ich więcej, tym prawdopodobnie mniej osób, na których mógłbyś/mogłabyś polegać w każdej chwili. Czy masz 100% pewności, że tajemnice, które powierzasz komuś, na prawdę są zatrzymywane?




Prawda jest taka, że teraz jesteśmy zbyt pochłonięci zbieraniem lajków przy zdjęciach czy pozyskiwaniem większej ilości znajomych - wirtualnych, że nie dostrzegamy tego co dzieje się wokół nas. Nie chcę się tutaj mądrzyć, bo sama święta nie jestem. Nie dbamy o ludzi tak jak powinniśmy, a potem sami wymagamy cudów. Chcesz coś zmienić w swoim życiu? Zacznij od siebie.

A jak odbudować przyjaźń, gdy wszystko tak szybko się zmienia? Co zrobić, aby nie stracić przyjaciół?
Zdradzę Wam pewien sekret.
Dawno temu pisałam post na temat moich różnych przyjaźni w życiu (Best friends forever).
Była mowa o przyjaźni, którą pomyliłam z miłością, o fałszywej przyjaciółce, co chciała mnie mieć chyba tylko dla siebie i nie cieszyła się z mojego szczęścia, ale także napisałam o pewnej osobie, którą znam 13 lat (ostatnio to z nim nawet liczyłam).
<<Mam też w swoim życiu taką osobę, hmmmm mogę go chyba nazwać przyjacielem, myślę, że by się nie obraził. Znam go od dziecka. Od zabaw w piaskownicy aż po ''chowanego''. W przeciwieństwie do pierwszego opisywanego przyjaciela, z tym nie miałam i nie mam, aż tak bliskiej relacji, by gadać dzień w dzień itp. Dawniej jeszcze chodziliśmy od tej samej klasy w gimnazjum, potem to samo liceum, no wtedy nazywaliśmy się przyjaciółmi. Były ostre kłótnie, bywało i tak, że przez rok się do siebie nie odzywaliśmy, jednak gdy się postanowiliśmy spotkać by porozmawiać, to zawsze wszystko wracało do normy, zero wstydu  i ciszy - było tak jak przed tym "rozstaniem". Ostatnio to prawie nie mamy ze sobą kontaktu. Nie rozmawiamy prawie, może raz na miesiąc albo dłużej, każdy ma swoje życie i swoje sprawy. Jednak gdy mam problem, wystarczy że zadzwonię czy napiszę. Zawsze mi pomoże, co już nie raz udowodnił. Sam z siebie. Nawet nie muszę prosić. Ostatnio miałam przykrą sytuację. Nic mu nie mówiłam, po prostu pisałam o tym na asku, a on sam do mnie napisał... (myślałam, że nie czyta mojego aska). Sam z siebie. Nie rozczulał się ani nic, nie dawał mi głupich rad. Po prostu był, nie fizycznie, a duchowo. Poczułam to wsparcie. I jak widać na tym przykładzie, przyjacielem nie jest ten, co jest co chwile obok i spędzamy z nim te najlepsze chwile, a gdy nastaje smutek to on ucieka. Przyjaciel to ktoś, kto jest zawsze, mimo że nie dosłownie jest obok. Wiem, że zawsze mi pomoże, a ja jemu też. Lecz czy to przetrwa? Tego nie wie nikt. >>

Pisałam to w marcu tego roku, a czytając to ponownie nadal jestem tego samego zdania i napisałabym dokładnie to samo.

A jak uniknąć relacji, które są niebezpieczne, a na pierwszy rzut oka "idealne"?
Oddany przyjaciel to największy skarb i nie ważne ile kłótni przeżyliście i kryzysów, to i tak wiesz, że w chwili załamania możesz na niego liczyć.
Niestety wiele osób (w tym ja sama) miało okazję lub ma teraz okazję, a jeszcze o tym nie wie, albo będzie miało okazję poznać w swoim życiu kogoś, kto będzie raczej toksycznym przyjacielem.
Kto to taki?

  • przebywanie z tą osobą pogarsza Twoje samopoczucie, zamiast je poprawiać. Po każdym waszym spotkaniu zastanawiasz się co z Tobą nie tak, co robisz w życiu źle, że tak się czujesz...
  • masz mniejszą ochotę na spotkania z takim przyjacielem i coraz częściej odwołujesz spotkania...
  • przyjaciel lubi spędzać z Tobą czas tylko wtedy, gdy czegoś bardzo potrzebuje. Dzwoni i prosi o wyjście, ty biegniesz na złamanie karku (bo jesteś oddanym przyjacielem), ale gdy Ty potrzebujesz porozmawiać, to nagle bawicie się w głuchy telefon...
  • przyjaciel stara się ograniczać Twoje spotkania z innymi ludźmi, stara się kontrolować każdy twój ruch i każdą Twoją relację, czasami nawet psuje Ci Twoje relacje z innymi...
  • ciągle szukasz usprawiedliwień dla zachowania przyjaciela, bronisz go, nie dostrzegasz wad, które widzą inni i przede wszystkim nie widzisz tego, jak Cię traktuje (podczas gdy inni to widzą i oddalają się od Ciebie, bo nie chcesz nikogo słuchać, opętany/a fałszywą przyjaźnią)...
  • toksyczny przyjaciel bierze więcej niż daje...
  • dzwoni do Ciebie tylko wtedy, gdy nie układa mu się w życiu...
  • podczas rozmów mówi tylko o sobie i swoim życiu, nie słucha Cię uważnie, nie interesują go za bardzo Twoje sprawy...
  • wmawia Ci winę, że nie angażujesz się w waszą relację tak mocno jak on (i to jest chyba najgorszy typ człowieka, który stara się przerzucić na Ciebie poczucie winy i wpędza Cię w swój labirynt bez drogi do wyjścia) ...
  • traktuje Cię jak rywala, stara się za wszelką cenę dominować...
  • nagminnie czegoś od Ciebie chce, coś pożycza  i nie oddaje...
Jeżeli zgadzasz się choć z jednym z tych punktów, przyjrzyj się dokładniej relacji z przyjacielem. Być może warto postanowić zrobić jeden krok w przód ku lepszej przyszłości.

Skoro wiemy już kogo unikać, to warto teraz skupić się na tym, jak zyskać przyjaciół?
Nigdy nie mamy tej pewności, że akurat to ta osoba będzie właśnie TĄ na dobre i na złe, na całe życie. Nikt tego nie potrafi przewidzieć. Nie znaczy to, że mamy siedzieć sami i czuć się samotnie. Na co czekasz? Rusz tyłek z fotela i nie gap się bezczynnie w ekran, licząc że Twój przyszły przyjaciel nagle "zaczepi Cię na Facebook'u" (mam nadzieję, że ironię wyczuliście).
  1. Znajdź chwilę czasu w napiętym grafiku.  Jesteśmy zabiegani, zawaleni obowiązkami, często odkładamy spotkania z innymi, aby ze wszystkim zdążyć. Tym samym odtrącamy ludzi, bo jedna odmowa, druga, trzecia... myślicie, że każdy będzie na Was tyle czekał? Nie. Niepodtrzymywane kontakty szybko więdną. Cisza niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze.  Za to rozmowa z kim miłym poprawia samopoczucie i daje nowy rozpęd do kolejnych obowiązków.
  2. Wyjdź do ludzi. Nie siedź w domu przez Tv, laptopem, licząc na CUD... Jeden już się zdarzył, ale 24 grudnia mamy tylko raz w roku i przyjaciel nie spadnie Ci od tak z nieba.
  3. Niczego nie oczekuj. Najgorsze jest to, gdy czekamy i czekamy i się nie możemy doczekać, czegoś... No właśnie ale czego? Skąd wiemy jak ma wyglądać nasza przyjaźń, skoro nie wiemy jak nasze życie potoczy się jutro, a co dopiero za parę lat? Ludzie się zmieniają, niekoniecznie na lepsze...
  4. Pielęgnuj relację. Coś raz zbudowane, nie pielęgnowane i tak prędzej czy później runie. Daj każdemu szansę się wykazać, nikogo nie skreślaj na starcie, bo zrobił na Tobie złe pierwsze wrażenie.
  5. Bądź takim przyjacielem, jakiego chciałbyś/chciałabyś mieć. Szczerość, empatia i zaufanie to podstawa, aby coś zbudować. Uważnie słuchaj, jeżeli ktoś Ci się zwierza, bo może właśnie w Tobie pokłada owe zaufanie i sądzi, ze jesteś osobą, która go wysłucha. Może to strzał w dziesiątkę? Nie spróbujesz, się nie dowiesz!
  6. Nie plotkuj i nie zdradzaj. 
  7. Wybaczaj, ale tylko wtedy, gdy przyjaciel stara się naprawić wyrządzoną Ci krzywdę.
Przyjaźń powinna dawać radość obu stronom, nie tylko jednej. Nie wchodzi tutaj w grę egoizm i wyrachowanie. Każdy zasługuje na osobę, która będzie z nim szła przez życie. :)






Komentarze

  1. Świetny poradnik . Bardzo mądrze piszesz ;) Ja niestety chyba nie mam kogoś takiego jak przyjaciel ..

    http://mylittlelifex3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyjaciele bez skazy, to nasze mamy.....
    Sylwia, jesteś super. Co nowy post, to nowy pomysł do mojego bloga....

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobry post - ciekawie napisany, z poradami, z własnymi poglądami :-) Dobrze się czyta takie posty :-) Pozdrawiam :-)

    http://nocne-granie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem prawdziwego przyjaciela nie da nie stracić mimo wszystko ;)
    Mogłabyś poklikać u mnie? ♥
    roxannee-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez 6 lat myślałam, że mam oddaną przyjaciółkę, a okazało się że była tylko "pijawką"... Na prawdę nie da się?

      Usuń
  5. Ja na szczęście mam przyjaciółkę, na którą mogę liczyć ♥ a tak poza tym, to świetny jest ten poradnik ;)

    adgam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyjaciel to prawdziwy skarb w życiu.
    Dobrej Nocy!
    http://fridayp.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze, naprawdę dobry post.
    Z punktów, czy Twój przyjaciel jest przyjacielem toksycznym, naprawdę dużo się zgadza w moim przypadku, ale nie chce kończyć tej przyjazni. Mam nadzieje, ze oda nam się odbudować to, co było kiedyś...

    optimistic--soul.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak miałam lat naście to grałam w Simsy i tam utrzymywanie przyjaźni było w bardziej trafny, a jednocześnie prosty sposób wyjaśnione: aby zdobyć przyjaciela trzeba było mieć podobny charakter i wspólne zainteresowania. Później należało często spotykać się, dzwonić, mailować. Jeśli o przyjacielu się zapomniało, automatycznie przestawał być przyjacielem. I trochę tak jest, że nawet jeśli nasza przyjaźń nie przeszła kryzysu to wskutek zaniedbać zaczyna nam brakować wspólnych tematów i po czasie wszystko się "wypala".

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobry pomysł na wpis! zapraszam na mojego bloga :) http://moresik123.blogspot.com miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny blog Pozdrawiam i Zapraszam do siebie :) ----> http://rebelownlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Faktycznie, przyjaźń to trudna sprawa. Fajny poradnik jak się nie "nabrać", muszę go przyswoić, bo niestety zupełnie nie znam się na ludziach i zazwyczaj relacja, która na pierwszy rzut oka wydaje mi się być początkiem wielkiego zrozumienia, okazuje się być później zupełnie fałszywa. Zabawne jest tylko to, że często działa to też w drugą stronę. Poznaję kogoś i myślę "o matko, jaka ona jest zakłamana..." i okazuje się, że się myliłam i będziemy się kumplować. :) ale to wychodzi zawsze dopiero po miesiącach, a czasem nawet po latach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też znam ten paradoks. Dlatego nie warto oceniać ludzi po pozorach :)

      Usuń
  12. Niestety zawiodłam się już na tylu osobach, że nikogo więcej do siebie nie dopuszczam. Mam chłopaka, który jest moim największym przyjacielem i wiem, że mogę z nim porozmawiać o wszystkim. Mam przyjaciela, który jest homoseksualny więc nasze relacji nie wzbudzają zazdrości u mojego chłopaka, a mogę z nim na spokojnie pogadać praktycznie tez na większość tematów. I...to wszystko. Większość ludzi albo była ze mną, bo zawsze znajdywała jakieś korzyści. Po latach widzę też, że część z nich kolegowała się ze mną oczekując ode mnie przyjaźni jednak nie dając jej w zamian. A że byłam głupia, to się dwoiłam i troiłam. Ludzie są egoistami, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci współczuję, ale przynajmniej masz już jakieś doświadczenie i wiesz, jakich ludzi a raczej jakich zachowań ludzi lepiej unikać :)

      Usuń
  13. Moi znajomi z facebooka to nie przyjaciele. Bardzo ostrożnie wybieram ludzi, których mianuję tym słowem... tak ostrożnie ma przyjaciółkę mam tylko jedną i wiem, że mogłabym powiedzieć jej nawet to, co najchętniej ukryłabym przed samą sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny post, przyjaciele są naprawdę bardzo ważni, dużo wnoszą do naszego żwycia więc należy o nich dbać ;) co prawda są też "przyjaciele" przez których potem cierpimy, bo potrafią kopnąć w dupę, ja miałam taki przypadek, że osoba, którą uważałam za przyjaciółkę okłamywała mnie cały czas, dowiedziałam się o tym perzypadkiem i od razu zerwałam kontakt z tą osobą, bo chcąc wyjaśnić wjechała na mnie jak na najgorszego wroga, więc też nie można przesadzić z zaufaniem do osób, które uważamy za "potencjalnych przyjaciół"

    http://kuraibanii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Mądre słowa i zgadzam się z nimi dosłownie w 100 % ..większość ludzi tylko myśli, że ma prawdziwych przyjaciół bo pisze z wieloma osobami na portalach społecznościowych, a tak na prawdę gdy mają jakiś problem tak zwanych przyjaciół już nie ma..
    Zapraszam do siebie http://dominatt.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobry i prawdziwy przyjaciel nigdy nie zdradza , a gdy pójdzie własna ścieżką ycia to nadal zostaje przyjacielem , a nie jak to robią inni rozchodzą się i udają że się nigdy nie znali .Przyjaciel pomaga , broni i wspiera w trudnych chwilach naszego życia nie koniecznie radą bo to my decydujemy . Fajny post i prawdziwy temat !

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

- - Zawsze staram się odwiedzić blogi osób, które pozostawią komentarz pod wpisem.
- - Odpowiadam na komentarze w weekendy - w tym okresie możecie także spodziewać się moich odwiedzin u siebie! :)
- - Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć oraz treści mojego autorstwa. Jeżeli używasz moich tekstów czy zdjęć, nie zapomnij o źródle :)
- - Jest mi bardzo miło, gdy dodajecie swoje komentarze na dany temat, ale także jest to dla mnie niezwykle motywujące. Bardzo Wam dziękuję :)

Popularne posty z tego bloga

💗 DIY #5 - Słoik Pozytywnych Cytatów na 2017 rok 💗

"Czas zostać sławnym – czyli jak założyć i prowadzić bloga modowego"

Cześć :)
Dzisiaj przychodzę do Was z całkowicie inną tematyką, niż zazwyczaj - taka mała niespodzianka :)
Otóż ostatnio dostałam ciekawą propozycję od pewnej osoby, aby popracować razem. Moim gościem na blogu jest Kasia Sopicka, pasjonatka mody, która uwielbia dobierać ubrania i tworzyć z nich własne stylizacje.
A więc przejdźmy do rzeczy!

Dzisiejszy temat to:
Czas zostać sławnym – czyli jak założyć i prowadzić bloga modowego.
Myśli o założeniu własnego bloga modowego wracają do ciebie za każdym razem, gdy ktoś komentuje twój świetny gust i nowe, modne ubrania? Czujesz się w temacie mody jak ryba w wodzie? Na co czekasz? Czas na założenie swojego pierwszego bloga modowego!
Czy blog modowy jest właśnie dla mnie? Nie jest łatwo odpowiedzieć sobie na to pytanie, gdyż każdy z nas jest inny. Jeśli jednak jesteś osobą systematyczną, pełną pasji, zakochaną w modzie, to blog modowy jest właśnie dla ciebie. Pamiętaj o tym, że w tydzień ani dwa nie staniesz się następczynią Kasi Tusk, jednak powo…

Jak odzyskać stracone zaufanie?

„By odbudować zaufanie, które zburzyłeś jednym ruchem , potrzebujesz dobrego materiału w maksymalnie dużych ilościach.”

Pytania na aska .

Dodam tu coś, co odbiega od głównej myśli mojego bloga. Jednak komuś może się to przydać.To są moje pytania, które ja wam wymyślałam i zbierałam je w wordzie. Jakoś od końca wakacji.Jeżeli ktoś nie ma weny, to może sobie skopiować ;3 Będę co jakiś czas akutalizować te pytania o nowe :)

DIY #3 - Organizer, planer, kalendarz

Heeej! Do dzisiejszego postu zainspirowała mnie wczoraj trochę Draqilka D. z bloga Draqilka D. miłość... pasja... muzyka... - od razu podaję link do postu, który mnie zainspirował do tego (klik).  Ona tam opisywała jak zrobić swój Bullet Journal - osobisty organizer, nasz własny system notatek. Zachęcam każdego ciekawskiego do przeczytania jej postu. Sama od dawna miałam w planie zrobić kalendarz, który będzie mi odpowiadał pod każdym względem. Wiadomo jak to jest z tymi, które możemy kupić. Musimy się podporządkować pewnemu systemowi, który jest tam zawarty - kalendarz, notatnik, indeks, plan lekcji dla uczniów, itp. To ostatnie jest dla mnie niestety zbędne i irytujące. Dlaczego nie robią także kalendarzy dla studentów zaocznych? Kiedy potrzebuję mieć dużo miejsca w dniach takich jak piątek, sobota, niedziela, tak naprawdę mam te dni zwężone, że nie mam miejsca na zapisanie swoich zajęć, planu dnia. Zawsze marzyłam o takim kalendarzu, który także będzie moim organizerem, w którym b…