czwartek, 21 maja 2015

Przeszłość - wróg czy przyjaciel?


Przeszłość - to co przeżyliśmy, to co może miało trwać do teraz, coś co nas czegoś nauczyło. Tęsknimy za tym, wspominamy te dobre i złe zdarzenia.

W przypadku tych złych zdarzeń, często mamy ochotę, aby tą pamięć wykasować Nasz mózg jest jak komputer - zapisuje wszystko co dla nas istotne, co wywołało w nas jakieś emocje.

"To co było już nie wróci, więc nie warto się tym smucić."

A co gdy przeszłość nie daje nam pójść na przód, bo ciągle coś rozpamiętujemy? Po pewnym czasie będziemy czuć się jak w klatce, z której nie ma ucieczki. I nadal będziemy się w tym zatracać. Nie jest to dla nas na pewno bezpieczne.

Nic nie wróci drugi raz. Każda chwila jest niepowtarzalna, jak każda pierwsza myśl!

Każda nasza teraz podjęta decyzja, zostanie w naszej pamięci na krótko, jednak gdy na tym nam zależy, może ona trafić do bazy pamięci długotrwałej.
Pamięć jest jak wiadro, i to dziurawe.

środa, 20 maja 2015

Regulamin :)

Warto zamieścić tu coś takiego jak regulamin mojego bloga.




#KOMENTARZE#

1. Liczę na Waszą szczerość oraz szczere komentarze.
2. Nie przeklinamy tutaj.
3. Nie obrażamy nikogo!
4. Ten punkt zaliczę do ANONIMOWYCH czytelników: sprawy prywatne załatwiamy prywatnie albo wcale.
5. Nie zmuszam nikogo do komentowania. Po prostu liczy się dla mnie Wasze zdanie, ale niczego nie wymagam.
6. Jeżeli trafiłeś/aś tutaj przypadkowo i chcesz coś skomentować (nawet anonimowo), proszę o podpisanie się jakimś nickiem bądź inicjałami, bym mogła Was potem rozróżnić. Jeżeli masz konto na bloggerze to wystarczy się zalogować :)
7. Każdy obraźliwy komentarz w moim kierunku lub innych czytelników od osób, które tylko ''szukają tu guza''  będzie usuwany i zgłaszany.
8. Spamerom mówię "NIE" i "do widzenia"
9. Pamiętajcie - wszystko co trafia do Internetu też tam zostaje i to na zawsze. To że się coś usunie, nie oznacza, że tego nie ma. Więc proszę o rozwagę. 
10. Wiem, że każdemu zależy na dużej liczbie czytelników. Ale chciałabym, aby Wasze komentarze były kreatywne, a nie tylko puste słowa + link do waszego bloga.
''Coś za coś - chcesz coś w zamian to napisz, ale sam/a też coś od siebie daj.''


#MOJE BLOGOWANIE#

- Pisze tutaj o wszystkim co mnie zainspiruje.
- Nie trzymam się na blogu jednej tematyki,
- Blog jest dla mnie czymś w rodzaju hobby.
- Wyrażam tutaj swoje zdanie na dany temat, tworzę coś nowego.
- Szanuję moich czytelników, bo każdy Wasz komentarz, jest dla mnie nagrodą za to, co tutaj robię.
- Czemu założyłam bloga? Może trochę z nudy, a może trochę z pasji. Kocham pisać, uwielbiam to robić! Jest to dla mnie czynność, która mnie relaksuje.  Pisanie jest to moja pasja, tym bardziej że mogę się czymś z kimś podzielić.
- Bardzo mnie cieszy, że tak dużo osób chce czytać moje ''wypociny''. :)
- Wchodzę tutaj jak tylko znajdę chwilę czasu. Czytam każdy komentarz. Nikt nie jest omijany.
- BLOG jest MÓJ i zamieszczam tutaj to, co uważam za istotne.



poniedziałek, 18 maja 2015

Dzieciństwo - dziś a kiedyś

Ostatnio pewna osoba mnie zainspirowała do podjęcia tego tematu tutaj, więc może zacznę od tego z czym mi się kojarzy dzieciństwo..
Przede wszystkim z tym, że całe dnie - od rana do wieczora, spędzałam poza domem razem z koleżankami i kolegami. Nie było telefonów komórkowych, na obiad się przychodziło jak mama zawołała, czas się nie liczył, tylko to, że jest dobra zabawa i są osoby, z którymi można świetnie spędzić czas.


sobota, 16 maja 2015

Strong, powerful & healthy

Opowiem Wam dzisiaj znowu coś na temat sportu :)

Jest ciepło, lato zbliża się wielkimi krokami, nie wszyscy są zwolennikami siłowni, ale... najlepszy jest ruch na świeżym powietrzu! Teraz raczej nikt nie będzie miał wymówki "a bo jest za zimno'', ''a bo nie stać mnie na siłownię''. Więc wystarczy tylko ubrać się odpowiednio, jak kto woli - zabrać ze sobą słuchawki (jedni lubią biegać z muzyką, inni niekoniecznie). 
Wcześniej sama byłam przeciwniczką ćwiczeń na dworze, bo... i tu się przyznam  - wstydziłam się tego, że ktoś może mnie zobaczyć, bo wiadomo, jak człowiek ćwiczy to się poci, jest zmęczony, wszystko go boli i też przez to wygląda nie za ciekawie :P Ale w końcu się przemogłam, nie sama a z koleżanką, bo to zawsze jakoś tak raźniej. Więc jeżeli ktoś dalej ma opory co do biegania na świeżym powietrzu, to nic innego nie pozostaje, jak znaleźć osobę, która będzie chciała razem z Tobą biegać i prowadzić aktywny czas poza domem. 
Jak już pierwszy raz się spróbuje, to potem samemu aż się chce wyjść i poćwiczyć. Widzę to po sobie. Teraz każdego dnia nie mogę się doczekać wieczoru, aż pójdę na stadion i pobiegam oraz poćwiczę. Nikt oczywiście nie każe się na pierwszym trening katować!


wtorek, 12 maja 2015

Ładna historia z brzydkim zakończeniem

Opowiem Wam coś :) Coś ode mnie..

Ładna historia z brzydkim zakończeniem.

Była sobie dziewczyna. Przez przypadek poznała chłopaka. Nie był wcale w jej typie, jednak po paru rozmowach zauważyła w Nim to ''coś'', czego każdy z nas szuka. Zgodziła się na pierwsze spotkanie, drugie, trzecie... Zdecydowanie za szybko to szło. Ta cała ich znajomość... Hmm pewnego wieczora zachciało mu się wyjść na spacer. I to był Jego pierwszy zły krok. Pierwsze kłamstwo. Wynikiem owego spaceru był powrót do byłej, którą parę chwil wcześniej obrażał i poniżał za jej plecami. No nic. Wrócili do siebie jednak na krótko. Za miesiąc były święta. Czuć wszędzie było tą magię... Oni znów się pogodzili. Tak przepraszał, błagał o wybaczenie, że sobie tego nie daruje, że tak sprawa wyszła. Ona jako, że ma dobre serce, wybaczyła i dała drugą szansę. Znowu zaczęli się spotykać. Wspólne wyjścia jak dawniej, wszystko szło idealnie. Jej jedynym problemem było to, że po wcześniejszej akcji nie mogła w  100% mu zaufać, bo bała się wciąż, że znowu ją okłamie i będzie z inną za jej plecami. Starała się go rozumieć, pomagała mu, poświęciła się dla niego, zarówno jeśli chodzi o sprawy materialne jak i duchowe. Nie zauważyła, że chodziło mu tylko o jedno i jednak się nie zmienił jak zapewniał. Jego słowa ''tym razem na zawsze'' wciąż brzmiały w jej uszach. Naiwna - każdy może sobie tak pomyśleć. Chwalił się znajomym jak wygląda ta znajomość od tej prywatnej strony. Była pod presją.. Potem potoczyło się to znowu zdecydowanie za szybko. On bardzo dobrze wiedział, jak ją podejść. Uległa mu kolejnym razem. Jednak wydawałoby się, że jest wszystko w porządku. Jednak jego ciągłe prowokacje sprawiały, że ona czuła się coraz bardziej zazdrosna... Przecież tak mówił, że kocha, ale co jeśli znowu ją skrzywdzi? Po tym co się już między nimi stało nie uwierzyłaby, że dała się tak mu omamić. Wciąż w niego wierzyła, że jednak się zmieni. Jednak nie stało się tak. Po jakimś czasie stwierdził, że to nie ma sensu, że mu się odwidział  związek. Rozstali się mimo jej wyraźnego sprzeciwu... Przez miesiąc ciszy wiele sobie na ten temat przemyślała. Jednak po miesiącu znowu zaczęli się widywać. Robili to samo co wtedy jak byli razem, tylko że nie byli już w związku. Jednak miał do niej to podejście, a ona jeszcze wtedy miała nadzieję, że do siebie wrócą... Ich relacja jednak była wciąż burzliwa, bo po każdym spotkaniu on nagle ją zaczynał ignorować i wyzywać. Kochała go i wciąż mu to wybaczała. Często się kłócili, ale kto się nie kłóci jeśli mu nie zależy? ... Miał przygody wakacyjne. Ona o tym wiedziała, że miał inne na jedną noc. Jakoś to przebolała, bo jej nie zależało tylko na tym, a na samej znajomości z nim, bo jednak tylko on potrafił ją rozśmieszyć do łez, gdy wszyscy próbowali z marnym skutkiem jej poprawić nastrój. Zawsze miał do niej podejście. Zawsze "wracali" do siebie. W tym momencie można z całą pewnością stwierdzić, że ona była naiwna. I tak na takiej znajomości burzliwej minął rok od zerwania. Widywali się raczej w tajemnicy, bo po co komuś o tym mówić. Ona była szczęśliwa na chwilę, on wydawał się też, jednak jak potem stwierdził, że jednak udawał bo nie ma uczuć. Śmieszne... I trwało to i trwało, aż ona w końcu zaczęła mieć z tym problem, że to tak wygląda. Chciała z nim mieć normalną relację, czystą. Wiele na ten temat rozmawiali, jednak nie zawsze to dochodziło do skutku. W końcu się jednak zbuntowała. Nie chciała, żeby wciąż do tego dochodziło. Przyszedł do niej. Porozglądał się po jej pokoju... Wszystko znajome, jednak teraz obce. Mieli porozmawiać o tym wszystkim co się dzieje znowu. Ona chciała to ratować, żeby znowu nie było żadnej kłótni. Nie sądziła, że on znowu będzie coś chciał. Jak nigdy, wyjątkowo miły, dobry, bez powodu ją do siebie wciąż przyciągał i przytulał, całował i przepraszał za swoje zachowanie. Mówił, że to się więcej nie powtórzy. Jednak chciał czegoś od niej znowu. Czegoś więcej...  Nie zgodziła się.  Jednak i tak zostawił po sobie ślad... Który ona teraz musi znosić....

Następnego dnia stwierdził, że ich znajomość nie ma sensu i nie chce jej znać. Do tego usłyszała jak zwykle wiązankę przekleństw na swój temat. Cała jej praca poszła na marne, Cały kolejny rok został stracony. Chciała wszystko wyjaśnić... On uznał, że zajście u niej w domu to był jego test, czy ona mówi prawdę o swoich zamiarach względem niego. Chyba go to zaskoczyło. Przy okazji dowiedziała się, że zerwał z nią bo zaczęła się do niego emocjonalnie przywiązywać, co przekonało ją, że on chce mieć dziewczynę tylko do chwilowej zabawy, co jest przeciwieństwem tego, co zapewniał, że szuka kobiety na życie, a nie na ''chwilę''... Widać boi się być z kimś, komu na prawdę zależy na nim.  Jego strata. I tak wróci....
Bartek  tak ma.

Chciałabym choć razy usłyszeć coś prawdziwego z jego ust i choć jedno szczere przepraszam.